*

Na imię mam Edyta i od lat hobbystycznie uprawiam rośliny.
Hoje to moja wielka roślinna miłość! Ściągam je skąd się da ... Z najdalszych zakątków Europy i świata.
Poszukuję wciąż nowych gatunków i odmian tych wspaniałych roślin. Podziwiam kwitnienia, zakochuję się w liściach.To jak narkotyk ...
Moja kolekcja, licząca ok 400 odmian hoi, stale się powiększa, a mój dom coraz bardziej przypomina las deszczowy.
Zapraszam do odwiedzin.


*

piątek, 31 grudnia 2010

Szczęśliwego Nowego ...

W ostatni dzień Starego Roku , 

mam dla Ciebie

ALFABET  NA  CAŁY  2011 ROK

życzę Ci

A...anioła stróża u boku
B...buziaków słodkich miliony
C...czasu wolnego dla siebie
D...drogi usłanej różami
E....ekskluzywnych wakacji
F....fury pieniążków na roślinne pragnienia
G...gwiaździstego nieba
H...horoskopu korzystnego
I.... i oprócz tego
J...jasności umysłu
K...kolorowych chwil
L...lotów wysokich
M...miłosnych uniesień
N...nieprzemijającej urody
O... oddechu od codzienności
P...pogodnych dni
R...romantycznych wieczorów
S...szalonych nocy
T...tylko spełnionych marzeń
U...uroku osobistego
W...wiary w sukces
Z .... zdrowia , bo to najważniejsze

i zawsze uśmiechniętej buzi , w każdy dzień ......



czwartek, 30 grudnia 2010

Ukorzenianie młodocianych hoi

Temat rzeka - ukorzenianie hojowych sadzonek. Nikt z Nas nie lubi kiedy uściułamy na nową sadzonkę, kupimy, chcemy ukorzenić co by cieszyć się nową rośliną, a tu .... klapa. Pomijając fakt iż pieniądze zostają wyrzucone w błoto, pozostaje niesmak i żal straconej sadzonki. Kiedyś mordowałam nagminnie hojowe maleństwa i gdybym się wtedy zraziła to pewnie teraz zbierałabym tylko sztuczne. Tak więc wszystkim, którym pada czasami jakaś sadzonka ( lub wiele sadzonek ) mówię - głowa do góry. Jest to loteria i ryzyko wpisane w Nasze hobby, ale możemy POMÓC  lub ZWIĘKSZYĆ PRAWDOPODOBIEŃSTWO ukorzenienia i o tym chciałabym Wam opowiedzieć.

Może opowiem na początku o moim sposobie ukorzeniania DOTYCHCZAS .
Mam ja sobie trzy tzw. mnożarki, w których moim maluchom rosną korzonki. Mnożarki to akwarium z pokrywą i dwa plastikowe, przezroczyste, dosyć duże pojemniki, które można zakupić w każdym hipermarkecie - również z pokrywą. Panuje tam bardzo wysoka wilgotność powietrza, dzięki codziennemu użyciu najzwyklejszego zraszacza. Pojemniki z roślinami są również praktycznie codziennie wietrzone ( pół godziny - do godziny, wystarczy) i znajdują się blisko kaloryfera ( nie mogą stykać się z kaloryferem - rośliny mogą się zaparzyć ) aby miały ciepło. Nie muszę mówić że takie pojemniki muszą być też w bardzo jasnym miejscu ... Sadzonki cięte lądują w mchu sphagnum, w małej doniczce i umieszczane są w takich w/w mnożarkach, po czym spryskuję i sadzonki i wnętrze pojemnika letnią wodą, następnie zamyka , aby nazajutrz do nich zajrzeć i przewietrzyć. Ten sposób jest bardzo dobry, skuteczność ukorzeniania jest wysoka, na dwadzieścia - trzydzieści sadzonek jedna rachityczna czasami padnie. Nie szkodzi że przyjeżdżają  z dalekich krajów pomarszczone i odwodnione ( często kilkanaście dni w podróży ) w takich warunkach liście szybko odzyskują turgor, a sadzonki wyraźnie odżywają. Polecam Wam ten sposób bardzo aleeee ....
Mam ja jednak pewne specyfiki od niedawna i ukorzeniam nowym sposobem 100 % sadzonek czyli WSZYSTKIE  nawet teraz - zimą. Nie jest to z mojej strony absolutnie żadna reklama i dzielę się z Wami tą informacją tylko dlatego aby pomóc Wam z satysfakcją ukorzenić sadzonki i sprawić aby jak najmniej było nieudanych prób. Aby kolekcje Wasze powiększały się a nowe rośliny pozostały na parapetach a nie w koszu na śmieci.
Przede wszystkim : CLONEX. Jest to żel hormonalny rewelacyjnie przyśpieszający wzrost korzeni ( sprawdziłam, działa ! ) . Niestety, muszę to powiedzieć - jeżeli macie możliwość kupcie za granicą, w Polsce jest dwa razy droższy . Zagraniczny zakup wraz z przesyłką kosztował mnie 28 zł ...


Powodzenia !



Telegram z Niebios

Mamy dziś 30 grudnia i jeszcze trochę czasu aby poczynić Noworoczne postanowienia ... Może ten telegram od Szefa z Góry będzie pomocny ... Ja jestem tylko pośrednikiem :-)




















































































































Do usłyszenia wieczorem ... Zaniedbałam Was ostatnio - to i teraz nadrabiam zaległości :-)
miłego dnia
Edyta



środa, 29 grudnia 2010

Hoya Golden Eye i pêle-mêle

Kolejne piękne , pełne radości Święta za nami ... Mam nadzieję że czas spędziliście tak samo miło jak ja . Pracy ( szczególnie w kuchni ) było baaaaaardzo dużo ale radości , życzliwości znacznie więcej . Tak oto naładowana pozytywną energią płynącą z rodzinnych spotkań i świątecznych życzeń , zabrałam się intensywnie do pracy , do obowiązków.

Hoya Golden Eye to krzyżówka Michael'a Miyashiro hoi vitellinoides i incrassata . Cóż mogę powiedzieć ? Jest zjawiskowa .

IMG_0459

IMG_0460

Liście sztywne , o wyraźnym unerwieniu odziedziczyła po mamusi hoi vitellinoides , po tatusiu zaś łatwość zakwitania , bezproblemowość w  uprawie i szybki wzrost . Idealna .

Dziś będzie króciutko , bo przedobrzyłam trochę z kuchennymi ( znów ! ) zmianami i padam . W ciągu 4 czy 5  godzin odwaliłam robotę za conajmniej trzech ( wpadł mi do głowy kolejny szalony pomysł ) , ale o tym w następnym poście . Pokażę jeszcze tylko pêle-mêle które ostatkiem sił wymodziłam …

1.Metalową ramkę z odzysku :-) pomalowałam farbą wodną szarą i przetarłam papierem ściernym odkrywając miejscami poprzedni , złoty kolor

IMG_0435

2. Przygotowałam grubą warstwę pianki w którą ostatnimi czasy owijam Wam hoje na czas podróży i umieściłam ją na dykcie , następnie owinęłam grubym białym materiałem . Z tyłu spięłam pinezkami .

IMG_0440

3, Całość jest grubiutka i miękutka :)

tak wygląda przód

IMG_0443

a tak tył

IMG_0442

4, a teraz idą w ruch tasiemki  …

IMG_0444

IMG_0445 

5, łączenia zabezpieczyłam pinezkami

IMG_0447

i włożyłam w ramę

IMG_0448

6, No i mam ja sobie pêle-mêle , na kuchennej wisi ścianie , nad szafką na klucze , a co !

IMG_0449

IMG_0450

Dobrej nocy kochani . Padam na poduchę i życzę wszystkim kolorowych , hojowo - pêle-mêlowych snów :-)

do niebawem

Edyta

poniedziałek, 20 grudnia 2010

świątecznie , radośnie …

Zaganiana jestem – jak to przed Świętami ale żyję , żyję … bo pytacie i martwicie się . Dziękuję kochani za troskę . Postanowiłam więc na szybko skleić jakiegoś sensownego posta – na dowód tego . Nie będzie o konkretnej hoi ( nie mam czasu przygotować opracowań – przepraszam ) , nie będzie o świetnym ukorzeniaczu którego od dawna chciałam Wam polecić ( następnym razem :-) będzie świątecznie , troszkę tylko hojowo … Co się u mnie nie wyprawia echhhhh :-) pomysłów mam tysiące i pracy sporo .

W kuchni pachnie świerkiem , na którym rozpanoszyły się  anioły …

 

1 069

1 086 

1 114

Tym razem kuchenne okno …

1 106 1 107

lubię tu siedzieć wieczorami , popijać herbatę , czytać co u Was …

1 111

1 124

1 120

w międzyczasie z pod mojej reki , powstała taka oto półeczka do kącika kuchennego , znajdują się na niej kuchenne ‘ przydasie ‘ kulinarne …

( deski oszlifowane , dekor drewniany zakupiony w sklepie u górala , całość pomalowana szarą , wodną farbą akrylową , na koniec przetarte woskiem wybielającym , przyklejona koronka … { ta biała skrzynka powyżej to również moje dzieło , zmajstrowałam ją na laurki i liściki od dzieci , co by nic mi nie zginęło })

1 133

… dzieciaczki dekorują wszystko co popadnie , sztucznym śniegiem – sprawia im to nie lada frajdę . Wieczorami czytamy biblię – chcę aby wiedziały że Święta to nie tylko czas przygotowań , zakupów , prezentów pod choinką i spotkań rodzinnych , ale przede wszystkim czas miłości , przebaczania , refleksji oraz magiczny czas radości z narodzenia dzieciątka bożego . Chcę aby wiedziały że sensem tych świąt jest Jezus Chrystus! Wigilijny stół, choinka, karp na talerzu, wspólna wieczerza... Bez Chrystusa i bez żywej wiary w Niego to po prostu nie ma sensu!

1 135

Kochani , uciekam już w świąteczny czas , czas przeznaczony dla rodziny , gdybym nie dała rady odezwać się do Świąt …

chcę Wam podarować dobre słowo

dla wszystkich którzy czytacie , obserwujecie , piszecie bądź nie piszecie , życzycie mi dobrze bądź nie …

Życzę Wam Świąt radosnych , pełnych  rodzinnego ciepła ,

pachnących miłością , przystrojonych w kolędy ,

Życzę, by nikt z Was nie był na świecie sam - nie tylko w te Święta, ale zawsze

Byście każdego dnia potrafili dostrzec w swoim życiu szczęście i piękno

Byście nie bali się wierzyć we własne marzenia

Życzę Wam , abyście byli zdrowi

Kochali i byli kochani

Byście bogate mieli  serca

i bogactwo to uwalniali  w świat

I wierzyli w Boskie decyzje - nawet te, które czasami bardzo bolą,

bo ON daje nam tylko takie krzyże, które potrafimy unieść

z całego serduszka dla Was - Edyta

1 093

poniedziałek, 6 grudnia 2010

Każdy może zostać Świętym Mikołajem …

ja też :-)

miki

“ Każdy może zostać świętym mikołajem
To jest sprawa prostsza niż sie zdaje
Byle tylko duże serca pomyślały
Kiedy gwiazdka w górze o serduszkach małych

Serca najzimniejsze czują wtedy żar
Każdy dar najmniejszy to jest wielki dar
W mig sie znajdzie wata oraz klej do brud
I wielgachna szata i sie spełni cud “

Tak więc moi drodzy – od teraz , trzy pierwsze osoby , które napiszą do mnie na maila dostaną ukorzenioną sadzonkę hoi javanica variegata  oraz mojej własnej produkcji świąteczną świeczkę .

Zapraszam i wiele prezentów w ten mikołajkowy dzień życzę :-)

Czy to mróz czy  nie mróz – ciepło pozdrawiam

Edyta

czwartek, 2 grudnia 2010

Pepparkakor i hoya keneijana variegata



Pepparkakor
Pepparkakor to świąteczne pierniczki ze Szwecji .Upiekłam dziś pierwszą turę i wiem już że będą kolejne – na święta . Wykrawane świątecznymi foremkami z Ikei , bardzo podobają się moim pociechom . Przepis pochodzi ze strony ‘ Delicious days ‘ i jest znakomity . Pierniczki są cieniutkie , pyszne i dosłownie rozpływają się w ustach . Pokażę dopiero jak udekoruję lukrem :) . Namawiam – spróbujcie …


Składniki:
  • 150 g melasy ( syropu klonowego lub z daktyli )
  • 110 g margaryny
  • 100 g cukru pudru
  • 375 g mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 i 1/2 łyżeczki mielonego imbiru
  • 1/4 łyżeczki mielonych goździków
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1 jajko
  • 2 łyżeczki przyprawy do piernika
Podgrzać melasę, masło i cukier. Odstawić by przestygło. Przesiać mąkę do miski, dodać proszek do pieczenia przyprawy i sól. Dodać jajko i podgrzaną wcześniej melasę z masłem i cukrem. Zagnieść mikserem. Przykryć folią spożywczą i schłodzić w lodówce ok 2 godziny. Odkrawając małe porcje ciasta, rozwałkować je cieniutko i wykrawać foremkami dowolne kształty. Piec w temp 175 st . przez maksymalnie 10 minut. Przechowywać w szczelnie zamkniętej puszce, tudzież innym pojemniku .
Smacznego :-)



***


Hoya keneijana variegata to hoja do której robiłam mnóstwo podejść, od dawna … Śniła mi się po nocach i długo była moim marzeniem. Uśmierciłam chyba z pięć sadzonek nim nauczyłam się jej i poznałam jej fanaberie.


IMG_0933

IMG_0935
IMG_0942


Teraz rośnie, wyjścia zresztą nie ma … Zawiązała nawet kilka buławek kwiatowych. Hmm … zobaczymy, póki co o kwiatach nie marzę, ale w przyszłości … ( kto by nie chciał :-)
Uciekam kochani do obowiązków a Wam życzę miłego wieczoru i spokojnej nocy


Edyta