*

Na imię mam Edyta i od lat hobbystycznie uprawiam rośliny.
Hoje to moja wielka roślinna miłość! Ściągam je skąd się da ... Z najdalszych zakątków Europy i świata.
Poszukuję wciąż nowych gatunków i odmian tych wspaniałych roślin. Podziwiam kwitnienia, zakochuję się w liściach.To jak narkotyk ...
Moja kolekcja, licząca ok 400 odmian hoi, stale się powiększa, a mój dom coraz bardziej przypomina las deszczowy.
Zapraszam do odwiedzin.


*

środa, 26 stycznia 2011

Konkurs styczniowy - losowanie

Jako że i mnie dopadła grypa, wpadam tylko na moment, podać wyniki konkursu.
Ten konkurs był wyjątkowy. Na początku - cisza , kilka osób przysłało odpowiedzi ( na palcach jednej ręki mogę policzyć :-) i długo, długo nic się nie działo... Pomyślałam ja sobie wtedy że wylosuję zwycięzcę a pozostałym wyślę 'cuś' hojowego, mojego wyboru. No, ale w międzyczasie był konkurs na Bloga Roku i takich tłumów mój blog jeszcze nie witał. W wyniku czego w konkursie wzięło udział 48 !!! osób i moje plany o nagrodzeniu całej garstki musiały zostać przełożone na ... hmm zobaczymy. Wszyscy odpowiedzieli prawidłowo na zadane pytanie.

Oto losy ...


z których wygrzebałam zwycięzcę ...


Osoba ta nie podpisała się , dlatego na losie był początek adresu mailowego . 
Gratuluję :)

Postanowiłam wylosować jeszcze 3 nagrody pocieszenia, niewielkie zestawy sadzonek - mojego wyboru .

A pojadą one do ....


Basi :-)  ( jedna Basia brała udział w konkursie więc nie pisałam pierwszej literki nazwiska )


Madzi  :-)


i Bogusi


Bardzo proszę o Wasze adresy, roślinne nagrody wyślę w poniedziałek. Dziękuję wszystkim za udział w konkursie i do następnego :-)


serdeczności 
Edyta

sobota, 22 stycznia 2011

List do Dziadka



Mój Kochany
Pamiętam Ciebie, jakby to było wczoraj
A minęło tyle lat
Pamiętam każdą rysę na Twojej twarzy
Pamiętam każdy Twój gest
Pamiętam co do mnie mówiłeś
Pamiętam srogi ale tak kochany wyraz twarzy...
Pamiętam
Każdą chwilę spędzoną z Tobą!
Dałeś mi odczuć że byłam dla Ciebie ważna,
Tak bardzo jak Ty dla mnie! 
Pamiętam jak płakałeś, gdy zachorowałam 
I przez wiele długich tygodni
Byłam w zupełnie innym świecie: kroplówek, chininy, gorączki 
Kolejnych operacji
Nigdy wcześniej nie widziałam jak płaczesz
To że pokonałam chorobę - to cud
Lub moc Twojej modlitwy
Odszedłeś
W samotności , które nie mogę sobie darować...
Śnisz mi się często uśmiechnięty,
  Pogodny i wesoły
I cieszę się
Że chociaż w ten sposób
Mnie odwiedzasz !
Przyjdę dzisiaj do Ciebie
(na cmentarz, bo do nieba ciągle mi daleko ... )
  I zapalę znicz 
Jak zwykle trochę porozmawiamy, 
Jak zwykle kupię Ci kwiaty,
Ty wiesz że je lubię...
Choć tak denerwowałeś się że mam ich za dużo,
To jednak
Podlewałeś jak nie było mnie w domu
Gdybyś widział ile mam teraz :-)
Obiecuję
Że do o końca swoich dni
Będę o Tobie pamiętała!
Jeżeli możesz
Czuwaj nade mną i moją rodziną
Jak Anioł Stróż, jak dobry duch
Szkoda że nigdy nie powiedziałam Ci,
jak bardzo Cię kocham
Może teraz, po moje twarzy nie płynęłyby łzy wzruszenia...
Dziękuję że byłeś i tak dużo mi pomogłeś... 
- Edyta

piątek, 21 stycznia 2011

Hoya callistophylla i wszystkiego po trochu

 

Wczorajszy dzień był naprawdę miły, więc to będzie naprawdę dłuuuuuuuugi post … Uprzedzam, że zamierzam tasiemca opublikować, to i przygotujcie się odpowiednio. No nie wiem, może dzbanek herbaty, może kanapki, co byście nie zgłodnieli w połowie czytania :-)

Na pierwszy ogień, idzie Hoya callistophylla jako że to blog głównie hojowy ( a że pogadać sobie lubię na różne tematy to już inna sprawa :-)

Hoya callistophylla

Budzi zachwyt wszystkich hojomaniaków. Pochodzi z Sabah z Malezji [Sabah jest drugim co do wielkości stanem Malezji, zajmującym północno-wschodnią część wyspy Borneo i liczne przybrzeżne wyspy (m.in. Banggi, Jambongan). Większą powierzchnię Sabah zajmują góry - zwłaszcza potężny masyw ze szczytem Gunung Kinabalu (4101 m), najwyższą górą między Nową Gwineą i Himalajami.Klimat równikowy, wilgotny. Jeżeli chodzi o pogodę, wyróżnia się dwa sezony: pora mokra (deszczowa) i sucha. Pora mokra zaczyna sie w październiku i kończy w marcu. Szczyt opadów przypada na styczeń, jednakże bardziej pada na terenach odkrytych i wybrzeżu, niż na wyżynnych obszarach lądowych. Generalnie opady są bardzo intensywne, ale trwają krótko.Większa część Sabah porośnięta jest wilgotnym lasem równikowym , na wschodnim wybrzeżu – namorzynowym]

IMG_1071

IMG_1071 

IMG_1070

W internecie nie ma o niej zbyt wiele . Wiadomo że kwiaty ( zdjęcie 1, zdjęcie 2 ) choć piękne, nie pachną przyjemnie, że liście ma ładne – co każdy widzi i  że pochodzi z Sabah. Ta ostatnia informacja jest najważniejsza, i celowo opisałam powyżej dokładnie to cudowne  miejsce. Choć nie wiemy o niej nic, wiemy tak naprawdę wszystko.

 1.W Sabah panuje klimat równikowy, wilgotny…

Należy zapewnić roślinie wysoką wilgotność powietrza , świetne są tacki z keramzytem zalane wodą, na nie postawić doniczki hoi, wybitnie lubiących podwyższoną wilgotność.

2.Jeżeli chodzi o pogodę, wyróżnia się dwa sezony: pora mokra (deszczowa) i sucha. Pora mokra zaczyna sie w październiku i kończy w marcu.

Wiadomo o co chodzi… Pora mokra zaczyna się w październiku a kończy w marcu – zapewne nie pogniewa się wtedy nasza callistophylla gdy zaserwujemy jej intensywne zraszanie np.rano i wieczorem.

3.Generalnie opady są bardzo intensywne, ale trwają krótko…

Bardzo cenna informacja odnośnie podlewania. Dajcie jej dużo wody ale rzadko. Zdecydowanie podłoże powinno przeschnąć między jednym a drugim podlewaniem.

4.Większa część Sabah porośnięta jest wilgotnym lasem równikowym , na wschodnim wybrzeżu – namorzynowym.

I tutaj odkrywamy kolejną zagadkę .Lubi słońce skoro rośnie w lasach ? Może i tak, ale na pewno nie bezpośrednie tylko przefiltrowane przez korony wysokich drzew. Tak samo potraktujcie ją w domu. Nie ustawiajcie tej hoi na parapecie południowym czy zachodnim. Myślę że okno północne będzie troszkę za ciemne, ale np.wschodnie – idealne.

 

Kochani, w związku z tym że zaczyna się powoli sezon pączkowy, pączki są i u mnie.Poniżej przepis wypróbowany i niezawodny. Polecam.

IMG_1046

 Pączki (lub oponki drożdżowe)

Składniki:

  • 1 kg mąki pszennej
  • 10 dag drożdży świeżych (lub 50 g suchych)
  • 10-15 dag cukru

  • 1/2 l mleka
  • 6 żółtek
  • 1 całe jajo
  • 5 - 6 łyżek oliwy lub 10 dag margaryny
  • pół laski wanilii (dałam cukier waniliowy)
  • kieliszek spirytusu
  • sok i skórka z cytryny
  • sól
  • tłuszcz do smażenia
  • konfitura z róży lub inna
  • cukier puder do posypania lub lukier (pół szklanki cukru pudru rozprowadzić z 2 - 3 łyżkami gorącej wody)

Zrobić rozczyn z drożdży roztartych z łyżką cukru (jeśli używamy świeżych), 20 dag mąki i pół szklanki mleka, pozostawić do wyrośnięcia. Mąkę przesiać. Utrzeć jajo i żółtka z cukrem, dodać mąkę, wyrośnięty rozczyn, utłuczoną wanilię, sok z cytryny, otartą skórkę, resztę mleka, szczyptę soli i spirytus. Wyrabiać aż ciasto będzie gładkie i lśniace, a na powierzchni ukażą się pęcherzyki i będzie odstawać od ręki. Dodać roztopiony tłuszcz, jeszcze chwilę wyrobić. Uformować kulę i zostawić w ciepłym miejscu na 10 - 15 minut, gdy zacznie rosnąć wyrobić.

Porcje ciasta nabierać łyżką, uformować w ręku małe krążki, nałożyć pół łyżeczki nadzienia, zlepić, uformować kulę, odłożyć na stolnicę oprószoną mąką. Nakryć serwetką i pozostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu. Można również innym sposobem - ciasto rozwałkować na grubość około 1 cm, mocno podsypując maką, by się nie kleiło. Szklanką wykrawać pączki, odłożyć na stolnicę do wyrośnięcia. Często nadziewam pączki dopiero po usmażeniu, by konfitura nie wyciekała podczas smażenia (szprycą do dekoracji tortów, z długą końcówką).

Smażyć w głębokim tłuszczu po obu stronach na złoty kolor, wyjąć, osączyć na bibule, posypać cukrem pudrem lub polać lukrem.

Z przepisu wychodzi baaaaardzo dużo pączków :-)

Smacznego :)

No , już praaaawie koniec, jeszcze tylko Wam pokażę jakie cudne wałeczki przyszły mi od Anetki uszyte na specjalne zamówienie mojego dziecięcia starszego. No i jak zaczęłam pstrykać, to pół pokoju córci sfotografowałam… A co tam, zobaczcie i Wy…

IMG_0964

IMG_0966

IMG_0967

IMG_0984

IMG_0995

IMG_1001

IMG_1002

IMG_1022

IMG_1008

IMG_1033

IMG_0973

I na koniec najważniejsze ...

IMG_0955

Babciu wiem że to przeczytasz ...

Jesteś najlepszym lekiem na całe zło, i chciałabym, aby każdy dzień w moim życiu, był taki jak wczoraj - pełen radości, ciepła, pachnącego ciasta i opiekuńczych ramion. Kochana Babciu! Jeszcze raz życzę Ci przede wszystkim zdrowia i nieprzemijającej radości życia, którą zarażasz mnie każdego dnia. Jestem prawdziwą szczęściarą, że mam Cię tak blisko.

Dziękuję za to że jesteś.

 

pozdrawiam i fajnego weekendu życzę

Edyta

czwartek, 20 stycznia 2011

Dziękuję

Dziękuję Wam za wszystko !!!

Dziękuję za głosy które oddaliście na tego bloga, za moc ciepłych słów, za rady...

Zakończył się II etap konkursu na Bloga Roku 2010. Na 768 blogów w kategorii: Moje Zainteresowania, Pasje,  zajęliśmy  miejsce 18. To dla mnie/NAS niebywały sukces, mimo iż nie przeszliśmy do kolejnego etapu ( przechodzi tylko pierwsza dziesiątka ) to i tak wysłaliśmy w świat wiele dobrego - najważniejsze jest bowiem to, że wysyłając smsy pomogliśmy osobom niepełnosprawnym.
I za to Wam dziękuję ;:180 ;:180 ;:180    
 
całuję ...
Edyta

wtorek, 18 stycznia 2011

Hoya sp. Sulawesii GPS 8867 i tropiki w zimnej Polsce

Jestem zachwycona tą hoją . Ujrzałam ją przez przypadek w internecie , na jakiejś amerykańskiej hojowej stronce i przepadłam .To była miłość od pierwszego wejrzenia . Szukałam z uporem maniaka , pytałam znajomych hojarzy na całym świecie , oni swoich znajomych ... I mam . Przyleciała z Holandii w ubiegłym roku .
Ha , jest jeszcze piękniejsza niż na zdjęciu , które nie pokazuje tych uroczych dołeczków , tej faktury liścia , tych nerwów , koloru ... Liście ma duże i tak twarde , że można nimi otwierać puszki od konserw ( żartuję oczywiście , ale są to najtwardsze hojowe liście jakie dane mi było ujrzeć )
Przed Wami Wasza Grubość  hoya sp. Sulawesii GPS 8867 :


Na zdjęciu nie widać wgłębienia między dwoma bocznymi nerwami , które ma dobry centymetr , wyobraźcie sobie jak grube muszą być liście ... Z powodzeniem mogły by służyć ludziom pierwotnym za miskę :-) albo jako naczynie do łapania deszczówki .

Może na tym zdjęciu bez lampy będzie to troszkę lepiej widoczne :


Tylko tyle mogę pokazać bo moja , zdobyczna , ma póki co ' aże ' dwa liście ... Ze wzrostem się nie śpieszy :-) ( nie powiem że mi z tym dobrze ) ale nie mogłam się oprzeć żeby ją pokazać ...
Zastanawia mnie fakt , że jest bardzo rzadko spotykana .W Polsce ( jeżeli mam właściwe informacje ) mają ją , oprócz mnie , jeszcze 2 osoby , z którymi podzieliłam się swoją rośliną i tyle ... Mało informacji w internecie , zdjęcia kwiatów nikt nie pokazuje ... Czyżby jeszcze u nikogo nie kwitła ? Wiem tylko tyle co wskazuje nazwa : znaleziona na indonezyjskiej wyspie Sulawesii (Czwarta co do wielkości wyspa Indonezji .Leży po obu stronach równika między Borneo a Molukken. Można tam ujrzeć aktywne wulkany, porośnięte palmami plaże i tropikalne lasy deszczowe z jedyną w swoim rodzaju fauna i florą  achhhhh ) Niewiele . Kochani , chuchajcie i dmuchajcie na pierona , może u Nas w Polsce , pierwszy raz ... pokaże kwiaty ??? Fajnie by było .
Chcę Wam pokazać coś jeszcze . A mianowicie , że nie jestem gołosłowna mówiąc , że mam w domu las deszczowy , popatrzcie ...




 

Staram się zapewnić moim pupilkom warunki zbliżone do naturalnych , choć sztuczne . Światło , ciepło , wilgotność powietrza , swoisty mikroklimat.
Nawilżacz ultradźwiękowy to dla roślin , super rzecz na zimę . Wiadomo że w sezonie grzewczym powietrze robi się niemiłosiernie suche , ma to zły wpływ nie tylko na Nas ale również na rośliny . A że hoje z tropików są to i mają u mnie i busz i wilgoć i rosną sobie , ku mojej uciesze :-) No i jak ? Tajlandia jak się patrzy prawda ? :-)))))

Moi drodzy , jeszcze raz dziękuję za głosy na Mojego / Naszego bloga w konkursie na Bloga Roku 2010 . Wiem i widzę że głosujecie , w rankingu pniemy się coraz wyżej , każdego dnia .Jak już mówiłam , najfajniejsze w tej akcji jest to , że cały dochód  będzie przekazany na turnusy rehabilitacyjne dla osób niepełnosprawnych . Te osoby są wokół Nas , ale nie zastanawiamy się nad tym co czują , jak wygląda ich życie , jaki trud pokonują każdego dnia ... Oby ta rehabilitacja ( do czego przyczyniacie się Wy - głosując - niekoniecznie na mojego bloga ) dała początek lepszego życia dla osób , które tego naprawdę potrzebują . Dziękuję Wam za to serdecznie i pamiętajcie że głosujemy tylko do 20 stycznia do godziny 12 .

tropikalnie choć zimowo pozdrawiam
Edyta

czwartek, 13 stycznia 2011

Siostry dwie - Hoya cv. Mathilde i Hoya cv. Chouke

Hoya cv .Mathilde i jej siostra Hoya cv. Chouke powstały ze skrzyżowania Hoya carnosa i Hoya serpens . Jedna ładniejsza od drugiej ... Pochodzą od tych samych rodziców , jednakże różnią się i to sporo - co widać na zdjęciach poniżej .


 Hoya cv. Mathilde ma małe - ok 2 cm , okrągłe , owłosione i gęsto nakrapiane srebrem liście . Piękne . To moja faworytka z drobnoliściennych okazów . Kwiaty - słodko pachną można zobaczyć TUTAJ


Hoya cv . Mathilde

Hoya cv. Chouke ma liście bardziej podłużne , spiczaste i zielone , mają zdecydowanie mniej plamek .

Hoya cv . Chouke

Twórcą krzyżówek jest Emilio Begine . Otrzymał on cięcia hoi serpens w czerwcu 1986 roku ( miałam wtedy 7 lat :-)) , zakwitła po raz pierwszy w 1988 roku. Rok później otrzymał pierwsze strąki nasion . Latem 1992 roku zakwitła jednocześnie hoya serpens i hoya carnosa . Emilio odkrył że na hoi carnosie również są strąki z nasionami . Strąki pękły w styczniu 1995 roku a w październiku zostały wysiane w terrarium . W czerwcu 1997 właściciel roślin był zaskoczony ujrzawszy sadzonki z wysiewu , liście nie były tak duże jak u hoi carnosa ... Wiedział już zapewne , że coś się zdarzyło . Czekał na kwiaty które pojawiły się w 2000 roku , co potwierdziło jego przypuszczenia.Tak powstała Hoya Mathilde i hoya Chouke , które początkowo nosiły nazwę hoya carnosa x hoya serpens + numerki BE 23 i BE 24 . W 2003 roku otrzymały imiona - Mathilde po jednej z księżniczek a Chouke -  nazwa dla żony Emilio która zmarła w 2002 roku .Oba kultywary ( cv =cultivar ) powstały więc przypadkowo daleko stąd , a teraz cieszą oczy w naszych domowych kolekcjach . Czyż to nie jest wspaniałe ? Emilio ma nadzieję że w przyszłości uda mu się sklonować Hoję pubicalyx Red Buttons z hoją serpens ... Mam nadzieję że doczekam tego dnia , czego Emilio , sobie i nam wszystkim hojomaniakom , serdecznie życzę .

Kochani ,
dziękuję z całego serca za głosy które oddajecie na mojego bloga . Nie myślę i nie marzę o wygranej , nie o to chodzi ... Chciałabym aby mój - nasz blog , bo istnieje przecież dzięki Wam - czytelnikom , przeszedł do kolejnego etapu .Jest jest bardzo trudne ponieważ do konkursu zgłosiło się aż 763 blogi , a do kolejnego etapu może przejść tylko 10 , tych , które mają najwięcej głosów . Usłyszałam że nasza pasja jest 'niszowa' . Chciałabym udowodnić że tak nie jest , że w Polsce jest coraz więcej hojarzy i innych roślinnych pozytywnych zbzikowańców :-) Jeszcze nigdy w historii konkursu nie zdarzyło się aby blog roślinny przeszedł do ostatniego etapu ... Sama nie dam rady , ale z Waszą pomocą na pewno. Pamiętajcie że z jednego numeru telefonu można wysłać tylko jednego smsa. Dziękuję tym którzy powysyłali smsy z telefonów wszystkich domowników - jesteście wspaniali !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Zapewniam że nic nie będzie stracone , nawet jak nam się nie uda , odwalimy kawał dobrej roboty bo przecież pieniążki z smsów idą na cele charytatywne i osoby niepełnosprawne będą miały zapewnione turnusy rehabilitacyjne . Brawo , dla takich idei warto ...

Po drugie , nie przysyłajcie mi już hoi lacunosy Langkawii Island .Mam już DZIĘKI WAM ! Przyszło kilka przesyłek - co znów mnie niezmiernie wzruszyło ... Niektóre niezapowiedziane , niektóre niepodpisane i tutaj pytam ! kto się nie podpisał ?? Gadać mi tu , bo nie wiem komu dziękować . Dwie osoby są nieznane , a przecież Święty Mikołaj prezentów w styczniu nie nosi :-) Moja roślina będzie ładna i gęsta :-) a nadawcom się odwdzięczę najpiękniej jak będę umiała , tym bardziej że jedna osóbka oddała mi swoją wypieszczoną sadzonkę nie zostawiwszy sobie !!! Ja to wszystko pamiętam i jak tylko podrośnie , odeślę z nawiązką , a będę chuchała , dmuchała i gadała do gadziny jak do dziecka :-) bo sentyment do niej będę miała jak nie wiem co ...

Szczególnie dziękuję jednemu hojomaniakowi , który wraz z hoją Lacunosą LI przysłał mi kilka innych odmian których nie miałam , a o których marzyłam !!! Tak sobie , po prostu , z dobrego serca , na dobry początek roku ... Ja nie wiem co powiedzieć ... poza dziękuję ! Prawdą jest że mnoży się to , czym się dzielisz ...

Uwielbiam Was , fajnie że jesteście ...
Buziaki
Edyta



wtorek, 11 stycznia 2011

Konkursy , konkursy ...

Kochani ,
nadszedł czas nowego konkursu . Tym razem do wygrania będzie ukorzeniona sadzonka hoya loyceandrewsiana tzw . hoja naleśnikowa :-) . Kto chce ?

Pytanie konkursowe brzmi : Wymień przynajmniej 3 hoje których kwiaty pachną.

Przysyłajcie odpowiedzi na mojego maila do dnia 25 stycznia . Losowanie odbędzie się 26 stycznia a wyniki jak zawsze ogłoszone na blogu .


Jeżeli mowa o konkursie - ja też się bawię i biorę udział w konkursie na Blog Roku 2010 w kategorii Moje zainteresowania i Pasje . Na udział namówiły mnie blogowe koleżanki dla których nazwa hoya to czarna magia haha i które jednogłośnie stwierdziły że jest to bardzo oryginalne hobby,  uznając mnie tym samym za hojowego świra nr 1 . Dziękuję Wam dziewczyny .

http://www.blogroku.pl/hoyapassion,gwg9m,blog.html


Kochani 
Jeżeli uważacie że hojowa pasja zasługuje na Wasz na głos w tym konkursie, zagłosujcie na mojego bloga

wysyłając SMS o treści H00628 (gdzie 00 to zero zero) na numer 7122
Koszt SMS to 1,23 zł brutto !


 do 20.01.2011 do godziny 12:00



jeżeli nie chcecie zrobić tego dla mnie , zróbcie to dla osób potrzebujących  , ponieważ cały dochód z SMS-ów idzie na cele charytatywne i zostanie przekazany na pokrycie kosztów turnusów rehabilitacyjnych dla osób niepełnosprawnych !!!


Dziękuję !!!


moc uścisków ślę i ciepło pozdrawiam
Edyta



niedziela, 9 stycznia 2011

Postanowienia noworoczne , apel do ludzi dobrej woli i Hoya latifolia

Witajcie w Nowym Roku !

Kalendarz na 2011 kupiony ?  Na pierwszej stronie wypisane postanowienia na cały rok ? U mnie obowiązkowo , ale nie ręczę co z nich się wykluje , w każdym bądź razie postaram się i wszem i wobec się deklaruję :

Postanowienia na rok 2011

Te bardzo ważne:

1. Zadbać o zdrowie - dosadniej mówiąc : rzucić palenie ( wrrrrr ) - nie dać wmówić sobie przez samą siebie :-) że rzucanie to : przejście z mocnych na lajty lub ograniczenie , czyli tylko wieczorem lub w towarzystwie lub przy kawie  itd itp etc , co stosowałam już niejednokrotnie z wiadomym skutkiem :-)

2. Uściułać na nowy , wymarzony sprzęt fotografujący

3. Ograniczyć kupowanie wszelkich dupereli i durnostrojek :)

4. Odkładać grzecznie zaoszczędzone grosiwo na wakacje dla całej rodzinki

5. Zrezygnować jak najszybciej z jednego etatu aby mieć więcej czasu dla siebie i rodziny , tym samym przestać obijać się na drugim etacie - co finansowo na jedno wyjdzie :-)

6 . Postawić wiosną tunel foliowy i hodować dzielnie kilkanaście odmian pomidorów , papryki , ogórków , arbuzów i co dusza zapragnie , których nasiona już kupiłam od mojej ukochanej i niezastąpionej Pani Grażynki :-) ( pozdrawiam )

7. Dalej blogować - mam nadzieję że nie zabraknie mi inspiracji, siły , czasu i wytrwałości

8. Mimo wszystko , być szczęśliwą - jak dotychczas ...

 

Te trochę mniej ważne:

9. Wcześniej wstawać ...

10. Przeczytać zaplanowane książki

11. Przed wiosną naprawić wiejsko - miejski rower i jeździć tak często jak się da

 

Te najmniej ważne:


12. Rzucić Painta dla Photoshopa  :-)

13. Zacząć nosić sukienki i spódnice czyli vivat kobiecość!

 

Te niemożliwe do wykonania:

14. Siedzieć mniej przy komputerze

15. Kupować mniej roślin

16. Nauczyć się pić zieloną herbatę i jeść mniej słodyczy

 

Szesnaście. I to by było na tyle w tym temacie. To ja już podziękuję Państwu ;-)

Aby nie wypaść z tematu naszej pasji pokażę moją niedużą jeszcze hoję latifolia .

IMG_0769

Zdjęcie tego nie pokazuje , ale liście są naprawdę ogromne ( większe od mojej dłoni ) , będzie to z pewnością duża , ciężka roślina i będzie potrzebowała solidnej podpory .

Tutaj , można zobaczyć i porównać wielkość liści : hoya latifolia i hoya engleriana

IMG_1279

Hoja ta , pochodząca z Indonezji , Malezji  , nie lubi bezpośredniego słońca . Toleruje światło rozproszone lub półcień.W uprawie łatwa , chętnie również zakwita . Kwiaty białe -–> kliknij<—intensywnie pachnące …

Lubię takie wielgachne liściory – pisałam zresztą już o tym . Lubię hoje które ‘ widać ‘ dlatego szczególny sentyment mam do hoi o ładnych , dużych i dekoracyjnych liściach .

Na koniec-  występuję do WAS z gorącą prośbą ...

Kto ma hoję lacunosę ' Langkawii Island ' ?? Być może macie właśnie ode mnie - chętnie sprzedawałam , rozdawałam , dodawałam jako gratisy do zamówień ... Podzielicie się ze mną ? Bardzo chętnie kupie kawalątek , bo .... moja duża roślina została zamordowana .

Wiecie , że nie należy otwierać okna gdy na zewnątrz zimno a rośliny właśnie zostały podlane ? Pewnie że wiecie , ja też wiem , ale mój Misiek sobie ZAPOMNIAŁ . Tak po prostu - ZAPOMNIAŁ , a mi przez taką " BŁAHOSTKĘ " kilka roślin trafiło do krainy wiecznych kwitnień .... Nie krzyczałam , bo przeprosił , zresztą wiem że nie chciał i celowo tego nie zrobił - kocha rośliny tak jak ja ( no może troszkę tylko mniej ) , ale wiecie jak mi szkoda ? Buuu ....

Dlatego proszę ,

jeżeli MACIE , MOŻECIE i ZECHCECIE odstąpić mi kawałeczek będę bardzo wdzięczna.

Z pozostałych zdążyłam pobrać sadzonki "nadające" się do ukorzenienia, choć tyle ...

Jejku bym zapomniała ,

pod koniec grudnia doręczyciel przytargał mi nieco tajemniczą przesyłkę . Nadawca jak by znajomy , ale za Chiny nie spodziewałam się żadnego listu , przesyłki , czegokolwiek od tej allegrowiczki . Otwieram , a tam tadammmm :

śliczna kartka  z dosłownym kopem pozytywnej energii , pięknych słów i to cudo :

IMG_0733

Prawda że piękny ?

Zatkało mnie , w oczach stanęły mi łzy .Dziękuję jeszcze raz Pani Mariolu za tak piękny podarunek .Dziękuję WAM WSZYSTKIM za moc życzeń Bożonarodzeniowych i Noworocznych . I jak tu Was nie kochać ? Dziękuję Bogu każdego dnia , za to że na mojej drodze pojawiają się wciąż tak wspaniali ludzie .

Niedzielnie pozdrawiam

Edyta