*

Na imię mam Edyta i od lat hobbystycznie uprawiam rośliny.
Hoje to moja wielka roślinna miłość! Ściągam je skąd się da ... Z najdalszych zakątków Europy i świata.
Poszukuję wciąż nowych gatunków i odmian tych wspaniałych roślin. Podziwiam kwitnienia, zakochuję się w liściach.To jak narkotyk ...
Moja kolekcja, licząca ok.600 gatunków i odmian hoi, stale się powiększa, a mój dom coraz bardziej przypomina las deszczowy.
Zapraszam do odwiedzin.


*

piątek, 7 grudnia 2018

Z Cyklu - Agrotechnika, ciekawostki : SuperThrive



Dawno nie pisałam o specyfikach umilających życie moich roślin. Nie znaczy to że zaprzestałam stosowania, czy też testowania, nic z tych rzeczy - eksperymenty i testy wszelakich odżywek, biostymulatorów uwielbiam, wciąż szukam perełek wśród setek różnorakich specyfików pojawiających się na rynku. Czasem znajdę coś co zatrzyma się w mojej oranżerii dłużej i wchodzi do regularnego 'menu' moich roślin :-) Tym preparatem jest SuperThrive. 



Czym jest SuperThrive? 

Nie jest to klasyczny nawóz, ale bardzo pomaga roślinie w fazie wzrostu i kwitnienia a wg. mnie najbardziej pomaga roślinie zestresowanej, wymęczonej, chorej. Początki swoje bierze z USA i Kanady gdzie święci triumfy już od dekady. Można go stosować łącznie z nawozem.



Tak jest reklamowany :


SuperThrive zawiera unikalne połączenie 50% witamin i 50% hormonów niezbędnych do prawidłowego wzrostu roślin. Jest stosowany jako dodatek, a nie jako zamiennik dla standardowego nawożenia!


SuperThrive zawiera składniki stymulujące roślinę do lepszego wzrostu i obfitego kwitnienia. Działa bezpośrednio na układ wzrostu rośliny oraz na kwiaty dając roślinie lepsze wybarwienie, mocne korzenie, oraz silna łodygę która dostarcza hormonów i witamin do kwiatów, dzięki czemu stają się one zdecydowanie cięższe i większe.


SuperThrive jest niezbędny podczas przesadzania roślin oraz po przycinaniu, gdyż redukuje stresy. Ponadto dzięki niemu rośliny szybciej wracają do dobrej kondycji. SuperThrive zwiększa wzrost włóknistych korzeni i pomaga wrócić do formy schorowanym roślinom.



DAWKOWANIE:

 Przeciw stresowi / standardowe stosowanie : 

1 ml na 4 L wody
2,6 ml na 10 L wody

Ok. 5 kropli na 1 Litr



*dodam tutaj od siebie że można spryskać taką miksturą również sadzonki które wysyłamy np. za granicę  - rośliny lepiej znoszą podróż, a później szybciej się aklimatyzują w nowym miejscu. Sprawdzone ! 





Delikatne rośliny ( np. młode sadzonki ) lub w przypadku codziennego stosowania:

1,5 ml na 100 L wody ( 3 krople na 10 L lub kropla na 3 L wody)


* ciężko odmierzyć krople ponieważ butelka nie posiada kroplomierza, można natomiast przelać trochę preparatu do umytej buteleczki np. po kroplach walerianowych/ żołądkowych tudzież do innej buteleczki posiadającej kroplomierz.




A oto moje spostrzeżenia :


Nie zauważyłam super spektakularnych efektów na roślinach które dotąd rosły mi całkiem fajnie. Jak fajnie rosły - tak rosną. Na pewno zostały bardziej odżywione, liście są ciut ciemniejsze, to zawsze jest na plus, ale nie było tego efektu WOW. Nie przeprowadzałam jednak doświadczeń na konkretnych sadzonkach, więc są to takie moje ogólne spostrzeżenia.


Super efekt WOW był, jeśli zastosowałam SuperThrive do roślin które przeżywały jakikolwiek stres np. 

  • przesuszenie ( wręcz wyschnięcie ) 
  • oparzenia słoneczne
  • przesadzanie z uszkodzeniem korzeni
  •  słaby wzrost lub zahamowanie wzrostu
  • rośliny importowane ! wymęczone w podróży



 Jeśli chodzi o takie ekstremalne sytuacje, nie spotkałam jak dotąd nic lepszego od SuperThrive. Zdecydowanie stawia rośliny do pionu, pomaga im odzyskać siły witalne, liście odzyskują turgor i zostaje zahamowane ich żółknięcie, korzonki u importowanych sadzonek pojawiają się błyskawicznie.

Do tych wszystkich 'ratujących zdrowie i życie roślin' ;-) zabiegów, stosuję 1,7 ml preparatu na 1 L wody.





Na koniec chciałabym dodać że dawkę 'przeciw stresowi' czyli 1 ml na 4 L wody można stosować do wszystkich hoi właśnie w miesiącach zimowych, czyli w miesiącach bardzo stresujących dla egzotycznych roślin. Zapobiegnie to wszelakim zimowym stratom, na pewno rośliny będą silniejsze i lepiej przystosowane do niekorzystnych zimowych warunków - suchego powietrza związanego z ogrzewaniem, zmniejszonej ilości światła itd.








UWAGA ! Nie jest to post sponsorowany. Preparat SuperThrive kupiłam sama, nie pobierałam i nie pobieram żadnych korzyści z reklamowania tego preparatu. Moje spostrzeżenia są w 100% subiektywne i oparte na własnym doświadczeniu.




serdeczności ślę

xoxo





PS. Zasypaliście mnie pytaniami o sadzonkę Hoi australis 'Aleksandra' , niestety tak jak widać na zdjęciu w poprzednim poście, roślina jest jeszcze mała, jeszcze nie jest gotowa na przycięcie. Myślę że najwcześniej wiosną będę miała jakieś sadzoneczki.


piątek, 30 listopada 2018

Hoya australis 'Aleksandra' - omszona piękność.




Hoya australis albomarginata zmutowała u mnie na parapecie i wypuściła z dolnej części łodygi zupełnie inny pęd... I nie, nie jest on taki sam jak u Hoi australis 'Lisa' , choć wybarwienie bardzo podobne. Liście ma mniejsze niż u Lisy, są grube, twarde, no i mają meszek - zupełnie tak samo jak u Hoi australis albomarginata, lecz mają odwrotne wybarwienie. Chyba właśnie tak powstają nowe odmiany :-) czasem jak widać dzieje się to zupełnie bez naszego udziału, natura sama tworzy swe arcydzieła.


Nazwałam ją Aleksandra. Hoya australis 'Aleksandra'




Hoya australis 'Aleksandra'






Ogonki liściowe są mechate, a młode liście nie wybarwiają się na czerwono jak u Lisy, są pokryte kutnerem i mają jasno zielony kolor. Zupełnie tak samo jak u australis albomargianata - no nie wyprze się swojego 'dziecka' ...





a tutaj wraz z H. australis 'Lisa' - celem porównania. U góry 'Lisa', na dole 'Aleksandra'. 

'Lisa' ma liście cienkie, duże i błyszczące. 'Aleksandra' ma listki mniejsze, pokryte meszkiem, są grube i twarde.






Tutaj 'Aleksandra' u góry, a 'Lisa' na dole :






Spód liści H. australis 'Lisa' ( liście są cienkie, dlatego 'prześwituje' wybarwienie variegata )






i spód liści H. australis 'Aleksandra'   ( liście są grube, twarde i mają meszek, nie widać wybarwienia variegata )






No i łodyga...


Łodyga H. australis 'Lisa' po lewej jest w kolorze variegata i jest gładka, łodyga H. australis 'Aleksandra' po prawej jasnozielona, pokryta meszkiem. To samo się tyczy ogonków liściowych.






i liście :


'Lisa' po lewej, 'Aleksandra' po prawej






I jak się Wam podoba ?



Fajnego ( grudniowego już ) weekendu dla Was !

U mnie będzie pracowicie, mam remont w chałupie ;-)






czwartek, 22 listopada 2018

Z cyklu NOWOŚCI 2018 : Hoya amrita


Hoya amrita ( Kloppenburg, Siar & Ferreras 2011 ) jest endemitem z Mindanao ( Filipiny )
Uważana jest za jedną z trudniejszych hoi jeśli chodzi o ukorzenianie. Nie mogę się z tym zgodzić, u mnie ukorzeniło się jak do tej pory 100% pobranych sadzonek i to w tempie ekspresowym.


Zdjęcie pięknych kwiatów tej hoi można obejrzeć TUTAJ
Bardzo ciekawie wyglądają jej pąki kwiatowe TUTAJ


Rośnie bezproblemowo i dość szybko, czego niestety nie mogę powiedzieć o jej 'siostrze' - Hoi platycaulis. 




Hoya amrita














***




Zapraszam Was w piątek 23 listopada na Black Friday na HOJOWY  BAZAREK
Wszystkie sadzonki Hoi -20%








xoxo




piątek, 16 listopada 2018

Hoya hybrid vitellinoides x scortechinii UT001



Krzyżówka Hoya vitellinoides z Hoya scortechinii UT001.
Bardzo ciekawa hoja, rzadko spotykana w kolekcjach. Liście ma atłasowe, perłowe, bardzo fajne w dotyku. Kwiaty pięknie pachną cytrusowo.




Hoya hybrid vitellinoides x scortechinii UT001





















pozdrawiam Was serdecznie




sobota, 10 listopada 2018

Z cyklu NOWOŚCI 2018 : Hoya sp. ( new species from Borneo )



Taki cudak dotarł do mnie tego lata :-) Ponoć jest to gatunek endemiczny, unikatowy tylko dla jednego obszaru wyspy Borneo. Nie rośnie w żadnym innym miejscu na świecie ! 

 Te najdłuższe indonezyjskie liście są bardzo wąziutkie - mają tylko 6 milimetrów szerokości, za to długość ich jest imponująca - ok. 17cm. Zdjęcia standardowo nie oddają tych wymiarów.

Liście są bardzo twarde, a to co podoba mi się najbardziej to głęboka rynienka biegnąc przez ich środek. Kwiaty są ponoć bardzo podobne do kwiatów hoi inflata, mam nadzieję że kiedyś zobaczę je na żywo.






Hoya sp. ( new species from Borneo )







A te oto dwa młode listeczki są już moje, polskie.
Jeszcze rosną więc pewnie będą dłuższe, ale widać już że są szersze { mają 1 cm } niż liście z którymi roślina dotarła. Cieszy mnie niezmiernie że rozpoczęła już wzrost.














I jak Wam się podoba ?

xoxo