*

Na imię mam Edyta i od lat hobbystycznie uprawiam rośliny.
Hoje to moja wielka roślinna miłość! Ściągam je skąd się da ... Z najdalszych zakątków Europy i świata.
Poszukuję wciąż nowych gatunków i odmian tych wspaniałych roślin. Podziwiam kwitnienia, zakochuję się w liściach.To jak narkotyk ...
Moja kolekcja, licząca ok.600 gatunków i odmian hoi, stale się powiększa, a mój dom coraz bardziej przypomina las deszczowy.
Zapraszam do odwiedzin.


*

czwartek, 9 sierpnia 2018

Hoya kipandiensis ♥



Kupiłam ją w lutym 2016 roku, jako małą dwulistną sadzonkę ( pokazywałam ją TUTAJ ) Nie śniłam nawet o tym, że zakwitnie po dwóch i pół roku uprawy !


Hoya kipandiensis została nazwana od miejsca w którym ją po raz pierwszy znaleziono - wsi Kipandi, w pobliżu Croker Range National Park w Sabah na wyspie Borneo. Znaleziono ją tam na brzegu rzeki w górzystej okolicy lasów dipterocarp, na wysokości 200-600 mnpm na bardzo żyznej aluwialnej glebie. +

W opisie znalazłam informację że w baldachu H. kipandiensis jest 4-8 kwiatów, u mnie jest 10 :-)

Kwiaty przepięknie pachną - anyżowo.



Hoya kipandiensis































a tutaj wraz z kwitnącą sąsiadką - Hoją forbesii







***



HOJOWA CIEKAWOSTKA NA DZIŚ :


Jeśli ukorzeniacie sadzonki hoi w wodzie, pamiętajcie żeby ukorzeniać je w jak najmniejszym naczyniu. Idealny będzie kieliszek - do połowy tylko ! napełniony wodą ( kranówką ! nie używamy do tego celu wody gotowanej )
Jakie to ma znaczenie ? A no ma :-)
Komórki roślinne znajdujące się w łodygach, wytwarzają hormony zwane auksynami, które regulują wiele ich procesów życiowych, w tym tworzenie się korzeni. Aby w wodzie było ich jak największe stężenie, naczynie w którym ukorzeniamy sadzonkę musi być jak najmniejsze.
Jest duże prawdopodobieństwo że w dużym naczyniu łodyga wcześniej zgnije, zanim się ukorzeni.




***



W związku z tym że jutro wyjeżdżam, a wracam w niedzielę, za chwilę opublikuję nowy HOJOWY BAZAREK. Zerknijcie, zapraszam !



xoxo







środa, 8 sierpnia 2018

Hoya neoebudica



To naprawdę 'kawał hoi', cała roślina wraz z osłonką ma ok 1,5 metra wysokości. 

Hoya neoebudica znaleziona została w ciepłym, wilgotnym lesie wulkanicznej wyspy Ambrym ( Republika Vanuatu ) Znalazł ją tam francuski botanik André Guillaumin ( 1885-1974 ), który następnie opublikował ją w 1937r w The Bulletin du Museum National d`Historie Naturelle, Paris (  Teil II, S. 294 ). 

Z moich obserwacji wynika że nie lubi ostrego słońca, zdecydowanie lepiej i szybciej rośnie w jasnym, ale nie bezpośrednio nasłonecznionym stanowisku. Z lasu pochodzi, nic więc dziwnego.


Hoya neoebudica





















Kwitnie mi tyle hoi, że nie wyrabiam czasowo żeby na bieżąco wstawiać posty. Pokazuję tylko te, które zakwitły u mnie po raz pierwszy, a i tak zrobiła się mała kolejka postów do publikacji. Ten rok jest wyjątkowo łaskawy w piękne kwitnienia, ku mojej ogromnej radości. Tego i Wam życzę !


xoxo






PS. Hoya kipandiensis powoli otwiera kwiaty...



Hoya aff. phyllura ( = aff. clemensiorum )




Zakupiona od szwedzkiej kolekcjonerki jako Hoya aff. phyllura. Biorąc pod uwagę że obecnie phyllurą nazywamy hoję, która wcześniej nosiła nazwę linusii, nazwa Hoya aff. phyllura jest na 100 % błędna - właściwsza będzie nazwa Hoya aff. clemensiorum. 

Mam z tym ogromny problem. Dość często kupuję hoje z których nazwami nie zgadzam się, nie czuję się jednak upoważniona do ich zmiany, dlatego sadzonki wysyłam dalej w świat z etykietą z którą sadzonka została zakupiona. To dla mnie bezpieczniejsza opcja gdyż nie chcę brać odpowiedzialności za ewentualne zmiany w nazewnictwie, nie wiem jednak czy jest to do końca właściwe... Być może takie błędy powinny być weryfikowane od razu ? Jakie macie zdanie na ten temat ? Póki co będę dopisywała w nawiasie swoją propozycję, jeżeli widzę że w nazwie jest błąd. 

Kwiaty są bardzo ładne, podobne do kwiatów hoi finlaysonii, lecz deczko większe i zupełnie inaczej pachną ! Mój mąż stwierdził że zapach tej hoi jest przepiękny, ale my mamy zupełnie inne 'gusta' zapachowe. Choćbym bardzo mocno się doszukiwała czegoś ładnego w tym zapachu, no nie... nie da rady.
Pominę więc temat zapachu i napiszę co mnie urzekło -  otóż płatki korony kwiatów są tak ciemne że niemal czarne, zdjęcia tego nie oddają gdyż lampa błyskowa niestety je rozjaśnia. Na żywo wyglądają wspaniale.





Hoya aff. phyllura ( = aff. clemensiorum )























serdeczności kwitnące ślę