*

Na imię mam Edyta i od lat hobbystycznie uprawiam rośliny.
Hoje to moja wielka roślinna miłość! Ściągam je skąd się da ... Z najdalszych zakątków Europy i świata.
Poszukuję wciąż nowych gatunków i odmian tych wspaniałych roślin. Podziwiam kwitnienia, zakochuję się w liściach.To jak narkotyk ...
Moja kolekcja, licząca ok 400 odmian hoi, stale się powiększa, a mój dom coraz bardziej przypomina las deszczowy.
Zapraszam do odwiedzin.


*

środa, 6 lipca 2011

Hoya maxima – Hoya imbricata i malinowy czas

H. imbricata nareszcie rośnie

 IMG_6423

H. maxima też

IMG_6425 

IMG_6429

a tutaj porównanie liści :

IMG_6433

od lewej h. maxima od prawej h. imbricata

która ładniejsza ?

tak kwitnie h. maxima TUTAJ

a tak h. imbricata TUTAJ

 

Lubię takie dziwolągi, im trudniejsze w uprawie, tym bardziej mnie pociągają :-) czy też przyciągają…

***

IMG_6732 

Sezon na maliny – rozpoczęty.  W moim warzywniaku ( tak nazywam część ogrodu z warzywami i owocami :- ) malin jest mnóstwo !!! Co roku, oprócz używania ich do wypieków, deserów, robię sok malinowy i mrożę. Kocham owoce sezonowe, zżeramy je latem w ogromnych ilościach. Dobrze mieć kilka krzaczków malin w ogrodzie, są pod ręką w razie gdy najdzie nas ochota  np na:

Muffinki z malinami i krówkami

1 jajko
1/3  szklanki cukru
niepełna szklanka mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
120 g jogurtu naturalnego lub kefiru
50 g stopionego masła
100 g miękkich krówek, bardzo drobno posiekanych
110 g malin plus kilka malin do dekoracji


Jajko zmiksować w misce z cukrem, jogurtem i masłem. Następnie dodać mąkę i proszek. Wymieszać. Dodać połowę krówek, połączyć z masą. Wsypać maliny i delikatnie wymieszać.
Formę do muffinków wyłożyć papilotkami. Piekarnik nagrzać do 180 st C.
Masą wypełniać foremki maksymalnie do 1/2 ich wysokości. Na wierzch wsypać resztę krówek i wstawić do piekarnika na 30-35 minut. Muffinki powiny być złocisto-brązowe.
Wyjąć z blaszki dopiero, kiedy przestygną.
Podawać ze świeżymi malinami i lodami waniliowymi.
Smacznego :)

IMG_6738

 

***

Compacta zielona w dalszym ciągu kwitnie… Bardzo ładnie zdobi mi kuchenne okno,

IMG_6570

a  h.Mathilde rozszalała się, nawet przez otwory na dnie doniczki wypuszcza pędy …

IMG_6458

IMG_6460

 

ciepło pozdrawiam

Edyta

3 komentarze:

  1. U mnie kiedyś carnosa puściła pęd przez żelazko. Długo się nie wahałam - rozebrałam żelazko. Niestety nie udało mi się złożyć go ponownie do kupy :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie zdecydowanie hoya maxima! I kwitnienie i liście są ładniejsze!

    OdpowiedzUsuń
  3. Madzia dałaś czadu z tym żelazkiem, w sumie też bym rozebrała, i nie ważne czy to dla carnosy czy meredithii ! Wszystkie hoje nasze są :-))
    Dorotka, ja też wolę h. maxima, liście ma większe i tak ślicznie marmurkowe... Obie siedzą w hojarium czyli wyklejonym srebrną taśmą akwarium, gdzie wilgotność sięga 100 %,takie małpy !!! mają wymagania, na parapecie nie rosną...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam za słowa pozostawione w komentarzach. Jesteście zawsze tutaj mile widziani!
Thank you for all your words.
Your comments are always very welcome.