*

Na imię mam Edyta i od lat hobbystycznie uprawiam rośliny.
Hoje to moja wielka roślinna miłość! Ściągam je skąd się da ... Z najdalszych zakątków Europy i świata.
Poszukuję wciąż nowych gatunków i odmian tych wspaniałych roślin. Podziwiam kwitnienia, zakochuję się w liściach.To jak narkotyk ...
Moja kolekcja, licząca ok 400 odmian hoi, stale się powiększa, a mój dom coraz bardziej przypomina las deszczowy.
Zapraszam do odwiedzin.


*

wtorek, 19 czerwca 2012

Truskawek ciąg dalszy i hoya sp. Chiang Mai (Ylva)

 

Kupiona od szwedki kilka miesięcy temu. Powinna mieć chyba nazwę  pottsii Chiang Mai – bo jest to raczej pottsii, tyle że znaleziona w Chiang Mai ( północna Tajlandia ) … Zaczęła rosnąć dopiero wiosną tego roku.

IMG_7900

IMG_7901 

IMG_7902

 

***

Pozostając w truskawkowym temacie, pragnę Was skusić na niesamowity, prosty i pyszny deser, z tymi właśnie owocami. Gwarantuję że Wam posmakuje :-)

Truskawkowa pokusa

1kg truskawek

pół litra śmietany kremówki

cukier waniliowy

Truskawki oczywiście umyć, oberwać szypułki. Połowę z nich pokroić w plastry lub ćwiartki, zasypać cukrem waniliowym, wymieszać. Kto ma ochotę może użyć więcej cukru (czy to białego czy brązowego, my używamy go raczej niewiele) aby deser był bardziej słodki. Drugą połowę zmiksować blenderem (  można również dosypać deczko cukru ). Śmietanę kremówkę ubić. Przekładać warstwami : pokrojone truskawki z cukrem - na to bita śmietana - na bitą śmietanę zmiksowane truskawki i od nowa ... dopóki Wam starczy szklanki, pucharka, czy co tam macie :-)

Smacznego :-)

 

IMG_7742
truskawkowo pozdrawiam i do następnego …

xoxo

Edyta


10 komentarzy:

  1. Bardzo ładna hojeczka i bardzo ładne listki. Widzę, że one wcale nie są takie małe. Ciekawe są kropeczki na liściach. To jej cecha?

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie zobaczyłam te kropki dopiero na zdjęciach... Pobiegłam, obczaiłam - czerwonawe są lekko, wiec to od słońca są piegi. Na południu stoi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kropeczki są boskie. Przypominają mi deczko u mojej EPC-204, które też pojawiają się tylko na niektórych liściach, ale są o wiele większe.
    Nie ma to jak zobaczyć hoję w wersji XXL, a nie XS :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dorotka, wielgachne hoje to Twoja specjalność :-) Często zaglądam na Twój blog i podziwiam. Fajnie się patrzy na takie wypasione...

    OdpowiedzUsuń
  5. Odkąd stałam się posiadaczką hoi przez przypadek w drodze kradzieży pędów(nawet nie wiedziałam wtedy, że to hoja, po prostu spodobał mi się olbrzymi egzemplarz stojący w korytarzu)które świetnie się przyjęły i już wzrastać w górę zaczęły, stałam się też wielbicielką Twojego bloga:)

    OdpowiedzUsuń
  6. E, przesadzasz, jak zwykle. Wielgachnych hoi mam dosłownie kilka, na palcach jednej ręki można policzyć. Reszta, w fazie próby dorównania im, co niektórym idzie nawet, nawet.

    OdpowiedzUsuń
  7. Gosiu, bardzo mi miło :-* - zapraszam.
    Lulu, faktem jest to że masz zielone łapki i tyle :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piekna hoja a ja truskawkowy deser chyba się skuszę mniam

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję. Na deserek skuś się koniecznie :-), jest pyszny...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam za słowa pozostawione w komentarzach. Jesteście zawsze tutaj mile widziani!
Thank you for all your words.
Your comments are always very welcome.