*

Na imię mam Edyta i od lat hobbystycznie uprawiam rośliny.
Hoje to moja wielka roślinna miłość! Ściągam je skąd się da ... Z najdalszych zakątków Europy i świata.
Poszukuję wciąż nowych gatunków i odmian tych wspaniałych roślin. Podziwiam kwitnienia, zakochuję się w liściach.To jak narkotyk ...
Moja kolekcja, licząca ok 400 odmian hoi, stale się powiększa, a mój dom coraz bardziej przypomina las deszczowy.
Zapraszam do odwiedzin.


*

piątek, 30 września 2016

Krążki torfowe


Kto ma problem z ukorzenianiem hoi, a zamierza je później uprawiać w podłożu ziemnym - niech wypróbuje, bo to bardzo fajna sprawa. Krążki torfowe. Można je kupić na allegro lub w stacjonarnych sklepach ogrodniczych ( najbardziej się opłaca kupić całe opakowanie - 50 sztuk )


Krążek torfowy wygląda tak :




Wystarczy położyć go na talerz i nalać troszkę wody




a za chwilę będzie taki :




teraz należy nadmiar wody odcisnąć i już jest gotowy do użycia, czyli umieszczamy łodyżkę sadzonki w powstałej torebce z podłożem i czekamy aż się ukorzeni. A ukorzeni się naprawdę szybko, sama byłam mile zaskoczona...

Później sadzimy ukorzenioną sadzonke w całości do właściwego podłoża. 

Tak, razem z tą siateczką, korzenie bez problemu ją przerastają, a ona sama ulega rozkładowi i za jakiś czas, nie pozostanie po niej ślad. 

Szybko, prosto. Wypróbowałam i polecam.







wtorek, 20 września 2016

Hoya PNG SV 414


Na zewnątrz szaro, buro i ponuro. W oranżerii natomiast pełnia - kwitnień, kolorów, zapachów, radości. Za to właśnie kocham hoje... Działają zdecydowanie antydepresyjnie i pomagają przetrwać wszelki brak słońca. 

Zakwitła po raz pierwszy:


Hoya PNG SV 414











a tutaj wraz z kwitnącą aktualnie H. memoriae







xoxo


piątek, 16 września 2016

Hoya lockii



Lubię gdy hoje kwitną. Baaa... uwielbiam nawet. To jest mój cel, etap ostateczny - doprowadzić roślinę do kwitnienia. A później ponownie i ponownie... Ale ten pierwszy raz najpiękniejszy, najbardziej ekscytujący. Na to pierwsze kwitnienie czeka się z niecierpliwością, z wypiekami na twarzy, z mnóstwem pytań. Kiedyś usłyszałam : 'Wiesz, ja dopiero zaczynam przygodę z hojami, a u mnie już kwitła H. macgillivrayi, a u Ciebie jeszcze nie' To miało pewnie zabrzmieć : 'Jestem lepsza od Ciebie' ... Ja tego tak nie odbieram, ja się nie ścigam, ja przyjmuję co daje los, ja się cieszę z tego co mam i dlatego trwam przy tych hojach już 7 lat ponad... Czy zazdroszczę ? Absolutnie nie ! Gratuluję szczerze i cieszę się że ta chwila wciąż przede mną. Bo to przecież kiedyś nastąpi, więc jest na co czekać... A to bardzo ważne jest, żeby było na co czekać. Wszystko co przychodzi z trudem, cieszy bardziej, doceniane jest bardziej. I Ty też nie pozwól poczuć sie gorszą, że u kogoś ta sama hoja większa, ładniejsza, kwitnąca, choć kupiona prawie w jednakowym czasie... Niech dla Ciebie ta Twoja będzie naj ! Nie zniechęcaj się. Niech wszystko toczy się swoim rytmem. Jeśli to zaakceptujesz, nic i nikt nie odbierze Ci radości z Twojej pasji, z nowego liścia, a później z pierwszego pąka... Czy to będzie za miesiąc, rok, czy dwa - ta chwila kiedyś nadejdzie. 

Hoja lockii kwitła już kilka razy, za każdym razem jest to jednak miła uczta dla oczu. Cięta milion razy, by sadzonki w świat poszły. Tyle osób ucieszyła... Trwa. Kwitnie. Jest piękna !



Hoya lockii















Cudnego weekendu !




sobota, 3 września 2016

Hoya sp. Flores Island UT039



Zakwitła i pomimo remontowego rozgardziaszu w moim domu, znalazłam czas na sesję zdjęciową tego cudeńka. Pachnie bardzo przyjemnie, delikatnie. Kwitło u mnie już mnóstwo hoi, których zapachy mój nos zapamiętuje bardzo dokładnie, ale takiego zapachu jeszcze nie znał. Jestem przekonana że Hoya sp. Flores Island UT039 jest nieopisanym dotąd nowym gatunkiem i za chwilę dostanie własną, godną nazwę, zamiast nazwy stanowiska na którym została znaleziona, bo pochodzi właśnie z Flores ( indonezyjska wyspa )



Hoya sp. Flores Island UT039














Kwitnąco pozdrawiam
xoxo




piątek, 2 września 2016

Hoya fraterna



Jest mi niezmiernie miło przedstawić Hoję wyhodowaną z sadzonki, która została pobrana z mojej rośliny matecznej, przez Panią Kasię Czekańską. Pani Kasia to istna czarodziejka, nie dość że hoja ta rośnie jej pięknie, to jeszcze ( prawdopodobnie po raz pierwszy w Polsce ! ) zakwitła. 

Niezmiernie się cieszę z tego wydarzenia, dało mi ono 100 % pewności że mam w swojej kolekcji prawdziwy gatunek H. fraterna - i tym samym macie ją i Wy wszyscy którzy sadzonkę nabyliście u mnie. 

Kwiaty H. fraterna są zjawiskowo piękne, wystarczy spojrzeć na poniższe zdjęcia.

Zdjęcia są autorstwa Pani Kasi, a ja bardzo dziękuję za zgodę na ich publikację.


Hoya fraterna










Do miłego !