*

Na imię mam Edyta i od lat hobbystycznie uprawiam rośliny.
Hoje to moja wielka roślinna miłość! Ściągam je skąd się da ... Z najdalszych zakątków Europy i świata.
Poszukuję wciąż nowych gatunków i odmian tych wspaniałych roślin. Podziwiam kwitnienia, zakochuję się w liściach.To jak narkotyk ...
Moja kolekcja, licząca ok.900 gatunków i odmian hoi, stale się powiększa, a mój dom coraz bardziej przypomina las deszczowy.
Zapraszam do odwiedzin.


*

niedziela, 20 marca 2011

Hoya sp. Kalimantan IML 1168 i czekoladowe muffiny

 

Tą hoję pokazuję na Waszą prośbę. Mała jest jeszcze – że tak powiem, nie pokazowa. Kupiłam jako nieukorzenione dwa liście. Standard. Zazwyczaj kupuję małe nieukorzenione wypierdki. Bo przecież i tak urosną. Jakoś też bardziej mnie cieszą ‘moje dzieci’ które rosną na moich oczach od noworodka ;-) Tak już mam, nie wiedząc czemu, wolę wszystko zrobić sama, od podstaw. To nie sztuka zapłacić krocie i kupić dorosłą roślinę, nie daje to takiej satysfakcji jak wyhodowanie, wypielęgnowanie własnej. To też wiem, bo stosowałam.

Ruszyła ze wzrostem w lutym tego roku, rośnie więc dosyć szybko…

 

Hoya sp. Kalimantan IML 1168

IMG_0531

 

IMG_0532 

IMG_0534

Kupiona od Ylvy ze Szwecji. Bliźniaczo podobna do mojej dorosłej hoi callistophylla short leaves. Może liście bardziej twarde, a może to tylko złudzenie, bo uprawiane w innych warunkach. Może troszkę inne unerwienie, a może to też kwestia warunków. Za mała jeszcze żeby to stwierdzić no i jeszcze nie kwitła, ani jedna ani druga. A to podstawa do ocenienia.

Jest łatwa w uprawie. Nie wymaga zbyt wiele, znosi i niewielkie przesuszenie jak i nadmierną wilgoć.Nie potrzebuje też silnego nasłonecznienia. Bezproblemowa.

Kwitnie tak : KLIKNIJ TUTAJ ;-P a kwiaty pachną ponoć silnie, cytrusowo.

***

Po kilkudniowej arabskiej kuchni, zapragnęliśmy czegoś naszego, domowego… Naszła nas ochota na kaczkę z jabłkami i kalafiorem. Kto chce przepis – pisać, znam rewelacyjny.

IMG_0717

A na deser :

IMG_0729

 

        Czekoladowe muffiny

  • tabliczka gorzkiej czekolady
  • pół kostki masła
  • 2 łyzki mąki
  • pół szklanki cukru
  • 3 jajka

 

Nad garnkiem z gotującą się wodą rozpuścić w miseczce masło z pokruszoną czekoladą, dokładnie wymieszać. Jaja ubić mikserem stopniowo dodając do nich cukier i mąkę. Do masy jajecznej wmiksować przestudzoną !!! czekoladę. można na koniec dodać orzechy, migdały lub co kto lubi.Piec w nagrzanym do 200 st.C piekarniku 15 – 20 min.

Smacznego

 

***

Uciekam kochani do uporządkowania południowego hojowego okna. Wiem, wiem że dziś niedziela – czas odpoczynku, ale nie dla kobiety z ADHD. W wyniku moich poczynań jutro pewnie pojawią się nowości na all. Zapraszam.

Ps. Z prawej strony, na pasku bocznym zobaczycie okienko pt : FOLLOW BY EMAIL. To też na Waszą prośbę. Tam możecie kochani wpisać swój adres email i kliknąć Submit , póżniej tylko potwierdzić operację na swojej skrzynce pocztowej i …. macie subskrypcję moich wpisów na blogu. Znaczy to, że gdy pojawi się nowy post przyjdzie Wam informacja na maila. Kto chce może skorzystać.

Ps.2. Jeszcze tylko dzisiaj przyjmuję zgłoszenia do konkursu marcowego.Zapraszam i powiem Wam że nie wszystkie odpowiedzi które przysyłacie są prawidłowe, a konkurs jest naprawdę bardzo łatwy. Kto chce może przysłać poprawkę, jest czas do godz 00:00 :-).  Jutro losowanie.

***

Dziękuję Wam za wszystkie odwiedziny i komentarze do postów. Miło kiedy wpadacie z wizytą:)

Pozdrawiam Was i życzę tygodnia pełnego barw i zapachu wiosny -

Edyta

sobota, 19 marca 2011

Hoya sp. Lata Iskandar A

No i znalazłam, nieukorzenione 2 liście ... A szukałam hoho i trochę .Ktoś kto nie ma pier.olca na punkcie hoi - nie zrozumie ( Madzia zrozumie haha - pozdrawiam ) więc się nawet nie przyznaję ile zapłaciłam. Sama przesyłka, bagatela 30 $ ... Ale jak tu się oprzeć ?? Popatrzcie sami :
Mój najnowszy nabytek : Hoya sp. Lata Iskandar A w całej okazałości .


IMG_0659

    IMG_0661IMG_0660




















IMG_0669


Liście wyglądają jak stare, pomarszczone ale –słowo honoru- są zdrowe i taka ich uroda.
Tak wyglądają od wewnętrznej strony:


IMG_0679


IMG_0663


Żylaste. Faktura liści podobna do hoi clemensiorum. W słońcu przybiera istnie bajeczną postać.
Tutaj możecie zobaczyć jak pięknie się wybarwiła u mojego hojowego znajomego w Stanach : TUTAJ
a
Tutaj możecie zobaczyć jak u niego zakwitła : TUTAJ

Tylko wiosennych akordów w sercu - nie tylko w weekend-
życzę Wam i pozdrawiam -
Edyta

czwartek, 17 marca 2011

Hoya wibergiae

Hello ;-)

Jest tu kto ? Trochę Was zaniedbałam… Wyjechałam odpocząć na kilka dni, prawda że nawet nie zauważyliście ? ( gdziekolwiek jadę zabieram swój aparat z tysiącem zdjęć i terminarz, więc jestem na bieżąco w ważnych sprawach – grunt to dobra organizacja :-), nie bójcie się – Wasze allegrowe sadzonki ukorzeniają się prędko, wiele z nich jest już dobrze ukorzenionych  i gwarantuję że są w dobrych rękach ). Postaram się wyrobić między jedną a drugą wysyłką roślin. W najbliższym czasie obiecuję nadrobić zaległości.

Co do hoi wibergiae - mam dwie …

Pierwsza to hoya sp.aff.wibergiae IML 1618 

IMG_0560

IMG_0554

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

IMG_0553

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Uwielbiam jej młode liście. Są naprawdę boskie, piękniejsze niż u zwykłej wibergiae. Plamy wpadają w brudny róż ….

IMG_0556

I drugą oznaczoną po prostu jako hoya wibergiae .

IMG_0552

Hoya wibergiae pochodzi z wyspy Pawalan na Filipinach. Epifit, rośnie wśród gałęzi drzew. Jej nazwa pochodzi od szwedzkiego kolekcjonera Eva-Karin Wiberg ( któż z hojoholików nie zna … )

Gatunek ten został sklasyfikowany w 2001 roku przez Kloppenburg’a,, który to zakwalifikował go do sekcji Acanthostemma.

Nic więcej o niej nie wiem i szczerze mówiąc takich informacji nie potrzebuję. Rośnie bez problemowo w compo storczykowym. Nie zasusza pędów ani młodych liści, lubi słońce-wtedy srebrne plamy przybierają piękny różowy kolor.

Czy Was też cieszą takie widoki ?

pierwsze pączki na krzewach

IMG_0177

brak śniegu gdy spojrzę przez okno

IMG_0344

IMG_0359

 

troszkę błękitnego nieba…

IMG_0354

wiosennie -

xoxo Edyta

czwartek, 3 marca 2011

Hoya obtusifolia

Hoya obtusifolia
IMG_1257 

Jest rewelacyjna i bardzo rzadko spotykana w kolekcjach tym samym w sprzedaży, a jeżeli jest do kupienia, to za niebotyczną sumę. Pochodzi z Birmy , Tajlandii i Malezji Południowej. Liście limonkowe, grube, twarde, ładne ( bardzo podobne do liści h.imperialis ).Łodygi grube, mięsiste.


IMG_1258


W krajach, z których pochodzi kwitnie w porze deszczowej - od lipca do października. Zapach kwiatów ponoć przypomina... mango.

Kochających mężów i żon i słońca zaglądającego przez okna
Edyta

środa, 2 marca 2011

Nawożenie hoi i trochę prywaty ...

Hop hop zagląda tu jeszcze kto ??? :-) Proszę o usprawiedliwienie dłuższej nieobecności.
Poczułam wiosnę to i po domu zaczęłam biegać jak opętana, okna myć (czego wynikiem jest przycięcie buszu i wystawienie na sprzedaż), przestawiać, ustawiać, malować, cudować, przeglądać garderobę... Dostałam pałera hah jak słońce mi zaświeciło. Ile jeszcze pomysłów, planów, marzeń, kątów niezagospodarowanych, pomieszczeń niewyremontowanych. Tak to jest jak się jednocześnie buduje i mieszka, dosłownie. Oranżeria niedokończona prosi się żeby poświęcić jej kilka dni, by była gotowa na przeprowadzkę hoi. Reasumując, czeka mnie wyjątkowo pracowity rok.
Pamiętacie moje postanowienia, marzenia, cele noworoczne? Pragnęłam zakupić tunel foliowy, by uprawiać wieeeeeele odmian pomidorów (małe-koktajlowe, duże, czerwone, żółte, białe, czarne, paskowane mniam, kocham pomidory) i inne zdrowe warzywa i owoce. Mam. Kupiłam. Cieszę się przebardzo, teraz tylko muszę poczynić kilka zmian na moim terenie przydomowym co by tunel się zmieścił, co by sensownie wyglądał i spełniał jak najlepiej swoją funkcję (ustawienie względem stron świata :-). To nie lada wyzwanie bo tunel ma 6 metrów na 3 metry-małej pipidówki nie chciałam, a że różnica w cenie minimalna, a ja naprawdę bardzo kocham pomidorki :-)) to mam takiego kolosa a co. Duże jest piękne :-)

Dobra, do rzeczy. Do hoi znaczy się...
Dzisiaj wpis z cyklu - Agrotechnika, ciekawostki.

Tego jeszcze nie było, a temat na topie, jako że rośliny nasze wygłodzone są po dłuuuugiej zimie- nawóz. Nie wiem jak Wy ale ja wolę organiczne. Nie bardzo kocham chemię wszelaką, zresztą bardzo łatwo ją przedawkować, zasolić podłoże. Stosuję z powodzeniem granulowany obornik pod korzeń i problem z nawożeniem odpada na długi czas- nawożą się same. Wygodne i ekologiczne .I teraz jest dobry czas żeby go zastosować a kolejny raz - za rok o tej samej porze. Ale, ale UWAGA !!!

  1. Stosujemy 1-2-3 łyżki granulowanego obornika (zależy od rozmiaru doniczki) pod korzeń ale tak aby obornik nie dotykał bezpośrednio korzeni, należy go oddzielić cienką warstwą podłoża. 
  2. Stosujemy go TYLKO do większych hoi !


Nie śmierdzi !!! ponieważ obornik jest wewnątrz doniczki. Na tym punkcie mam bzika, nie ma prawa nic śmierdzieć. I to jest, jak napisałam powyżej, wersja dla większych hoi.

Dla młodych hoi mam coś innego. Jestem mu wierna od dłuższego czasu BIOBIZZ, Bio-Bloom. Jest to rewelacyjny w 100 % organiczny nawóz na każdą kieszeń, a wygląda sobie tak :






Ten akurat jest na kwitnienie, ale jest też wersja na liście i nazywa się BIOBIZZ, Bio-Grow.Nie używałam jeszcze tej drugiej wersji, ale kupiłam i będę testowała również. Ponoć może być nawet używany podczas fazy kwitnienia, jak środek wzmacniający rośliny (zawiera naturalne cukry zapewniające oddziaływanie z bakteriami zawartymi w ziemi, zawiera 70 mikroelementów i witaminy B1, B2, C i E.)

Wymienione nawozy można stosować również do hydroponiki.

Przypominam że nie jest to żadna reklama. Nie pobieram z tytułu opisywaniu tutaj jakichkolwiek produktów żadnych korzyści czy też profitów, a moja opinia jest wyłącznie subiektywna oparta na własnych doświadczeniach.

I na koniec hmmm
Dostałam coś miłego ostatnio. Bardzo miłego i pachnącego. Od Olusi z Katowic. Listonosz przytargał. Ja się bardzo szybko wzruszam... tak też było i tym razem...





Ola - dziękuję !!!!!!!!!

Wiosny Wam i sobie życzę ,
Smakujcie chwile !!!

Edyta

wtorek, 22 lutego 2011

Hoya blashernezii i słów kilka o wynikach konkursu BlogRoku 2010

Hoya blashernaezii


Filipinka. Liście raczej małe, spiczasto zakończone, żywozielone
(hmmm... jest taki kolor ?).Tak ją widzę. W każdym bądź razie niepozorna, ale drzemie w niej ogromny potencjał i to właśnie dlatego kupiłam to cudo. Chodzi mi oczywiście o kwiaty... Widzieliście jak ona kwitnie? Piękne, żółte, dzwonkowate, podobne do kwiatów hoi siariae.
Całkiem przyjemna w uprawie. Lubi stale wilgotne podłoże i podwyższoną wilgotność powietrza.
Preferuje jasne stanowisko ale nie bezpośrednio nasłonecznione. Idealne będzie okno wschodnie.
Bardzo tolerancyjna co do temperatur... Znosi świetnie zimą 15 stopni, a latem nawet 35 stopni.






















Nie jest zbyt duża, z tego powodu że druga połowa w sadzonkach rozsiana jest po Polsce :-) Z tego co mi wiadomo u jednej z Was nawet zawiązała pąki... Bardzo mi miło słyszeć takie nowiny.



Tymczasem konsumuję drożdżowe ślimaczki jagodowe, upieczone przeze mnie oczywiście ( kto chce przepis niech pisze- łatwe, szybkie i smaczne :-P), przeglądam Galę Bloga Roku 2010 i wiecie co... jestem bardzo zadowolona z wyników konkursu. Bardziej chyba niżli to mój blog by wygrał !!! Słowo.
Wygrał blogbishopa.blog.onet.pl, bardzo ciekawy historyczny blog, świetnie napisany, zdecydowanie zasługujący na wygraną.
Trzymałam jednak do końca kciuki za Anię  www.andzia-i-nieborak.blog.onet.pl. Radość była przeogromna gdy wygrała w swojej kategorii Ja i moje życie oraz dostała Wyróżnienie Główne. Jestem bardzo szczęśliwa że dzięki konkursowi na Bloga Roku (pamiętacie? głosowaliście na mojego bloga i zaszliśmy całkiem daleko...) mogłam poznać Andzię, niesamowitą, dzielną, piękną, młodą kobietę która walczy z rakiem żołądka. Jestem fascynatką jej bloga, zerknijcie...
Gdy Aneczka odbierała nagrody nie sposób było nie płakać razem z nią. Ta osoba sprawiła że popadłam w strasznie nostalgiczny nastrój, dużo myślę, mało robię tzn. snuję się po domu jak... I dobrze, czasami trzeba się zatrzymać i zadać sobie kilka ważnych pytań, jeżeli trzeba - strzelić sobie w pysk, popłakać i wziąć się za siebie, zmienić co potrzebuje zmian ,naprawić co trzeba.

Wiem też, że nigdy więcej nie będę startowała ze swoim blogiem w takich konkursach. Po co ?Na nagrodzie (laptopie) nie zależało mi w ogóle (mam w domu 3 laptopy; ja-swój do pracy, Misiek-swój do pracy, Ola- swój mini notebook za przedłużenie umowy na internet z Playa za 1 zł , grzech było nie wziąć i komputer stacjonarny- gdzie sens ?)Więc po co? Udowodnić komuś? coś? Po co? Już teraz wiem że nie warto, nie ma to dla mnie najmniejszego sensu. Dla zarażenie innych naszą pasją?Po co? Kto roślinny będzie miał ochotę, sam tu zajrzy, przecież podaję link na alle... Chyba że Wy znacie jakiekolwiek powody, dla których miałabym się jeszcze kiedykolwiek pchać pomiędzy takie wspaniałe osoby jak Anka? Ja ich już nie znajdę. To nie dla mnie. Szczerze mówiąc zakładając tego bloga myślałam że będzie to miejsce, gdzie jak będę miała ochotę, to poprowadzę sobie monolog na hojowe tematy, pokażę zdjęcia, popyskuję czasem ot tak bo demokracja przecież i wolność słowa ... .
Nie sądziłam że zmierzę w tym kierunku w którym zmierzyłam, nie sądziłam że wsiąknę w blogowy świat, nie wiedziałam że poznam tu tylu wspaniałych ludzi, przyzwyczaję się, pokocham...Nie sądziłam też że mój blog będzie czytało tak wiele osób.Dziękuję Wam.
Łatwo się przyzwyczajam. To moja wada.

No to sobie dzisiaj pogadam, a co !
Uciekam kochani. Jadę po Syna do szkoły do tzw. tu u nas 'miasta' ( tak byście też mówili gdybyście mieszkali w małej wiosce pod lasem, prawie na końcu świata  PS.wiecie że tu nie ma nawet sklepu ? ale za to jest spokój, cisza, piękne widoki są i świeże powietrze)
Obiecałam że wstąpimy do Kolportera bo moje dziecię usłyszało wczoraj w reklamie, że dziś w Gazecie Wyborczej jest płyta z testami na prawo jazdy i on ją bardzo chce, zresztą - jak twierdzi - nauczy się tych testów to później będzie miał z głowy... hmmmmmmm aha, ja na to bo nic mądrzejszego do głowy mi nie przyszło.
Mój Kubuś ( niecałe 8 lat !!!!! ) jest wielkim fanem motoryzacji (po tatusiu), nie wiem czy Wam już o tym mówiłam.Wyjątkowo mądre to dziecko, rzekłabym że geniusz niemalże :-), które jest dla mnie na równi z córcią oczywiście, 8 cudem świata (chyba dlatego że ja wg.lekarzy miałam być ponoć już bezpłodna, po traumatycznym pierwszym porodzie, komplikacjach, operacjach i późniejszej sepsie - a tymczasem nie znane są wyroki boskie i medycynie mogę figę pokazać...)
Tak więc mój 8-letni Syn, motomaniak (czytajacy namiętnie wszelakie moto magazyny, gazetki, książki a nawet ulotki), ma już swój samochód. Nie żartuje !!! Jakiś czas temu kupiliśmy mu wyśnionego 23-letniego malucha o którym moje dziecko marzyło od kilkunastu miesięcy a który kosztował tyle co dobra zabawka. Wyszukali tego malucha razem z Miśkiem w ogłoszeniu w lokalnej gazecie i pojechali... Wyciągnęli niemal ze stodoły cud motoryzacji w idealnym stanie. Nie muszę mówić że oczy im się zaświeciły i teraz wychuchany Fiat126P okupuje jeden garaż. Moje dziecię codziennie do niego zagląda, wymienił już nawet własnymi małymi łapkami przy asyście Miśka rozrusznik czy jakoś tam, a za 2 lata na zabytek go chce zarejestrować.
Aaaaaaaaa i stwierdził że nigdy go nie sprzeda bo....... 'dostał go od kogoś kogo bardzo kocha' czyli rodziców rzecz jasna :-) I jak tu nie być szczęśliwym mając takie skarby?

Samych dobrych dusz wokół Was i słońca nad głową na kolejne dni!
Edyta



sobota, 19 lutego 2011

Hoya picta

Hoya picta, synonim hoya pubera.Lubię tą małą cholerę.

IMG_1742 

Można na ją spotkać na Jawie i Sumatrze.Rośnie na plaży, w koronach drzew.

W warunkach domowych wymaga dobrze przepuszczalnego podłoża ,niewielkiej ilości wody i filtrowanego światła.Kwitnie w miesiącach letnich.

IMG_1743

Leniwie ostatnio u mnie … Im więcej wolnego czasu, tym bardziej tracę formę – nie przywykłam. Dzisiaj się wyjątkowo wysiliłam i posadziłam zdobyte zimą nowe odmiany kohlerii

IMG_1757

Nawet pies zwykle nadpobudliwy :-) ma wszystko w nosie i całymi dniami leży, śpi, odpoczywa …

IMG_1739

IMG_1740 

Tak jak ja :-)) Jak to zwierzę potrafi odbierać nastroje od właściciela .

Tylko hojki dzielnie pracują nad nowymi liśćmi ,pąkami…

IMG_1759hoya cv.Sunrise

 

IMG_1761 

hoya surigaoesis ( sp. EG 00897 )

 

IMG_1765

hoya megalaster

 

IMG_1777

hoya archboldiana pink

To tylko niewielka część pracowitych… Czyżby nadszedł T E N czas ? A ja się pytam, gdzie ta wiosna ?

 

Jasnych, coraz jaśniejszych dni !

Edyta

piątek, 11 lutego 2011

Hoya endauensis i …… taaaaaaaaaaaakie świnie

Jak nie piszę to nie piszę a jak już wpadnę w rytm to …. Efektem tego jest kolejny, dzisiejszy post. Wszystko zależy od mojego życia zawodowego,prywatnego.Teraz postanowiłam trochę przystopować w pracy/pracach (patrz : postanowienia noworoczne) – nie zawsze muszę być naj, naj, teraz więcej odpoczywam, więcej czasu spędzam z rodziną, na blogu, wśród hoi … I wiecie co? Cudownie mi !!!
Hoya endauensis
IMG_1489
IMG_1491
IMG_1492
Hoya endauensis pochodzi z Malezji.
Rośnie w zacienionych miejscach !!!! jako epifit (roślina rosnąca na innej roślinie, ale nie prowadząca pasożytniczego trybu życia, korzysta z innego gatunku jako podpory, a odżywia się samodzielnie) na drzewach na brzegach rzeki Ulu Endau River w Johor.
Liście są dosyć małe, ok 2 x 3cm ślicznie pofalowane na krawędziach. Twarde a nawet bardzo twarde.
Kwitnie ponoć rzadko buuuuuuuuuu ale za to jak …. Kwiaty są boskie - żywo pomarańczowe z bordową koroną.
Rośnie powoli ale nie ślamazarnie, czyli tragedii nie ma – znam i posiadam inne, wolniej rosnące.Lubi podwyższoną wilgotność powietrza, rośnie w końcu nad brzegiem rzeki ( kocha spryskiwanie nawet dwa razy dziennie )
Trudno się aklimatyzuje - później jest już z górki. Nie wyobrażam sobie abym nie posiadała jej w swojej kolekcji-jest naprawdę niesamowita.
IMG_1490
 

A teraz ....

Taaaaaaaaaaakie świnie
składniki:
  • 500 g mąki pszennej
  • 1 opakowanie suchych drożdży (7 g) lub 14 g świeżych
  • 1 jajko
  • 100 ml ciepłego mleka
  • pół łyżeczki soli
  • pół łyżeczki cukru
Z drożdży, połowy ciepłego mleka, cukru i deczka mąki zrobić zaczyn. Dodać resztę składników, zarobić ciasto drożdżowe. Rozwałkować na grubość około 5 mm ( na środek kłaść łyżkę nadzienia – uduszona cebula lub pieczarki z serem , lub co dusza zapragnie i boki sklejać białkiem z drugim krążkiem). Szklanką wycinać głowy świnek, z mniejszej foremki wyciąć nosy, uszy jako ćwierć mniejszego koła. Wszystkie elementy skleić z głową za pomocą białka. W noskach zrobić dziurki a jako oczy może służyć np. pieprz.
Bułeczki odstawić przykryte ręczniczkiem w ciepłe miejsce, do podwojenia objętości. Przed pieczeniem posmarować jajkiem.
Piec około 20 - 25 minut w temperaturze 180ºC.
Smacznego !
IMG_1552
Upiekłam je dzisiaj na kolację, były może 5 minut – dobrze że zdążyłam zdjęcie zrobić :-)) Są pycha. Polecam !!!

I na koniec jeszcze 2 słowa o lutowym konkursie. Oczywiście pąk na zdjęciu należy do hoi krohniany ( lacunosy serduszkowej) .Jak tylko pąki się rozwiną- pokażę, no chyba że opadną to wtedy kapa :-)
Sadzonki h.krohniany pojadą do Asi, Oli i Dominiki – bo one były najszybsze .

Miłego, słonecznego weekendu
Edyta

środa, 9 lutego 2011

Hoya callistophylla short leaves i lutowy konkurs :-)

O hoi callistophylla pisałam TUTAJ , nie będę się powtarzała i ciągnęła tematu uprawy. Pokażę dzisiaj inną odmianę tej pięknej hoi.
Hoya callistophylla 'short leaves' czyli krótkie liście ... One takie całkiem krótkie nie są, ale w porównaniu do zwykłej callistophylli są duuuużo krótsze i duuuużo węższe.
a 096
Nie zmieściła się cała w obiektywie :-)
a 097
A tutaj porównanie liści hoya callistophylla short leaves i hoya callistophylla :
a 116
Hojki naprawdę czują już wiosnę , mało tego że zaczęły rosnąć jak szalone to jeszcze cztery jak na zawołanie pąki zawiązują …
Tutaj jedna z nich :
a 117
W związku z tym, pytanie konkursowe brzmi : Co to za hoja zawiązała pąki ? ( znacie, znacie :-)
Trzy pierwsze osoby które przyślą na mojego maila prawidłową odpowiedź dostaną sadzonkę tej hoi .

Dziękuję że jesteście  !
Edyta

wtorek, 8 lutego 2011

Hoya imbricata

To niesamowita, niezwykła i bardzo rzadka hoja. Niewiele hojomaniaków ma ją w swojej kolekcji. Nie wiem czym to jest spowodowane, może tym że utarło się w naszym hojowym światku iż jest to gatunek bardzo trudny w uprawie.Hmmm... Ja też tak myślałam swego czasu, słowo. Jedyna trudność wg mnie jeżeli chodzi o uprawę h.imbricata to ukorzenienie jej. I w tym sęk, w niczym ponadto.Jeżeli zamkniemy etap ukorzeniania, hoja dobrze zaklimatyzuje się w naszych warunkach będzie  naprawdę przepiękną ozdobą hojowej kolekcji.

Pochodzi z Filipin, spotkać ją można na w Boutoc, Rizal i Prowincji Laguna na wyspie Luzon. Stwierdzono ją również w Indonezji na wyspie Sulawesi i Molluken.

a 111

Liście h.imbricata mają średnicę 8-10 cm i kształt muszli. Od spodniej strony mają kolor fioletowy. Nowo utworzone liście, jeżeli nie mają się do czego ‘przykleić’ zwijają się.

W naturze, wnętrze muszlowatych liści zamieszkują… mrówki, które dostarczają hoi znaczną część substancji odżywczych.

a 109a 110

Uwaga ! Kocha wysoką wilgotność powietrza i dolistny nawóz !

Serdeczności - Edyta