C = Cool – ZIMNA
Najniższa temperatura ciągła 50 ° F ( ok. 10 ° C ) , Najwyższa temperatura ciągła 77 ° F ( 25 ° C )
Trzymajcie się ciepło i zdrowo
Edyta
No piękna jest. Piękna i wielkolistna. Żylasta - tak jak lubię. Kupiłam od facebook’owej znajomej, która już wie że jestem miłośniczką wielkich, żylastych … liści hoi. I dała mi cynk – że ma. I mam i ja, kolejną do kolekcji clemensiorumowatych.
O innych pisałam TUTAJ
Oto ona : Hoya sp. cf. clemensiorum Long Pa Sia prosto z Borneo.
Ukorzeniałam ją w keramzycie ( hydro)
i już wytworzyła stożek wzrostu który z dnia na dzień jest coraz większy
***
Lubię P. Coelho . Pisałam już wcześniej więc pewnie wiecie. Przeczytałam wszystkie jego książki. Wczoraj obejrzałam film Weronika postanawia umrzeć.
Oglądaliście ? lub też czytaliście książkę
Coelho zwrócił uwagę, jak łatwo możemy nie zauważyć tego, co pozwala nam przeżyć każdy dzień życia, jakikolwiek by on był. Przykłada dużą wagę do wiary, miłości i przede wszystkim, do nadziei istnienia. Jest to również historia o pięknej, delikatnej, ale też zmysłowej miłości i obłędzie. Po przeczytaniu książki czy też obejrzeniu filmu, ma się wrażenie, że to właśnie chorzy psychicznie ludzie są normalni, bo to oni są sobą, bo to oni dostrzegają wartości, bo nie gonią za nie wiadomo czym, bo pamiętają o sobie i innych…
"- nie wyglądasz wcale na wariatkę - powiedziała - ale nią jestem ,choć mnie już ponoć wyleczono. Mój przypadek był prosty. Wystarczyło tylko podać mi dawkę pewnej substancji chemicznej .Mam nadzieję, że ta substancja uwolni mnie tylko od chronicznej depresji, bowiem NADAL PRAGNĘ BYĆ ZWARIOWANA I PRZEŻYĆ SWOJE ŻYCIE TAK JAK MNIE SIĘ PODOBA, A NIE TAK JAK SIĘ PODOBA INNYM ."
Cóż mogę jeszcze dodać ? Obejrzyjcie.
***
Będę kwitła … Mam z 30 pąków. Jak zakwitnę to będzie sesja :-)
dobrego, fajnego weekendu, to nic że z deszczem za pan brat …
Edyta
Hoja ta została znaleziona przez Eva-Karin Wiberg w 1996 roku w pobliżu Tenom w Sabah, Borneo. Jako że znaleziona została niedaleko miejsca gdzie widziano kurczaki (farma kurczaków ?), nazwano tą hoję Chicken Farm. Fajna. Pamiętam jak jej szukałam … Nadal za granicą jest trudna do zdobycia.
Mam 2 - z różnych źródeł. Różnią się trochę, albo warunki uprawy inne …
Pierwsza – 4 miesięczna szwedka, uprawiana w skale wulkanicznej + nawóz długo działający w granulkach:
przybyła pod koniec maja jako cięta sadzonka i wtedy wyglądała tak :
Rośnie troszkę wolno, niestety. Zrobiła się za to srebrno plamiasta i to akurat I like.
Druga – prawie roczna amerykanka uprawiana w compo storczykowym..
Ta rośnie bardzo szybko i wieeeeeeeeeeeele sadzonek poszło w Polskę. Niech Wam rosną !
Serdeczności w ten piękny, słoneczny dzień przesyłam
Edyta
Hoya sp. aff. lyi to największy hojowy włochacz na świecie. Popatrzcie …
fajna ? Dziwię się że tak mało jej w naszych polskich kolekcjach …
***
Koniec lata to czas intensywnego zbioru owoców, warzyw … Przetworów, słoików, sałatek, mrożonek. Krótko mówiąc robimy zapasy na zimę. Jak chomiki … Taka nasza natura. Ja wiem, wiem że w sklepach jest wszystko. Jest ale ! z ulepszaczami, konserwantami, barwnikami. To niesamowita przyjemność – pełna spiżarnia po lecie, zamrażarka pełna owoców, warzyw i ziół z własnego ogrodu. Drzewa w moim sadzie uginają się od ciężaru owoców . Jabłek zrobiłam kilkadziesiąt słoików ( co rok standardowo, rewelacja do szarlotki – otwieramy gotowy słoik i sekund pięć już się piecze ciasto:-) ), spiżarnia już prawie cała zapełniona, a na drzewach nie ubyło praktycznie nic. Reszta jabłek zostanie zerwana do skrzynek wyłożonych siankiem i umieszczona w chłodnej piwnicy. Wystarczy na całą zimę. W tym roku mam również mnóstwo brzoskwiń, ku mojej wieeeeeeeelkiej uciesze…
Zrobiłam już sporo dżemów, brzoskwiń w syropie, jemy też na surowo ile się da …
a także pieczemy ciasteczka z nadzieniem brzoskwiniowym ( przepis podawałam TUTAJ , ostatnio robię pół na pół, część ciastek z nadzieniem jabłkowym, druga połowa z brzoskiwniami – mmmmmmm pycha, foremkę taką jak moja można kupić np. na ebay)
W ulubionym kolorze schyłku lata, przyniosłam z ogrodu pierwsze ozdobne dynie…
Ususzone, będą wykorzystane do jesiennego wystroju kuchni. Uwaga ! owoce dyni ścinamy ostrym nożem lub sekatorem wraz z szypułką i fragmentem łodygi. Musimy bardzo dbać, aby nie uszkodzić łupiny, gdyż wówczas może szybko się popsuć.
Owoce oczyszczamy z ziemi i wycieramy do sucha szmatką. Aby pozbyć się powodujących szybkie gnicie bakterii i grzybów przecieramy je spirytusem lub zanurzamy w roztworze Cloroxu. Następnie suszymy w przewiewnym i zacienionym pomieszczeniu. Po kilku dniach możemy wykorzystać je do dekoracji. Jeśli chcemy wykorzystać owoce do produkcji pojemników czy misek musimy suszyć je dłużej – do 4 tygodni. Dokładnie wysuszone dynie są lekkie i wydają charakterystyczny dźwięk.
***
Mówiłam Wam już że hoya Viola jest sprinterką ?? Jejku jak ona szybko rośnie ! Mieszka w pobliżu h. buotii więc chce jej dorównać wzrostem
Poza kadrem są metrowe pędy, które pokrywają się w dosyć szybkim tempie liśćmi.
A tutaj hoya buotii
Drabinka ma ok. półtora metra wysokości, a na drabince owinięte jest kilka ładnych metrów tejże hoi.
Jutro pierwszy dzień jesieni, pozdrawiam więc już prawie jesiennie - choć jeszcze z ciepłymi promykami słońca na twarzy i z ciepłym wiatrem we włosach …
Edyta