wtorek, 13 sierpnia 2013
Hoya pottsii
sobota, 10 sierpnia 2013
Hoya sp. EPC-290 , hojowa piękność i ostrojowate porównania
piątek, 9 sierpnia 2013
Hoya lacunosa z mojego wysiewu, zwana przeze mnie ‘Black Queen’
Zakwitła, choć to jeszcze maleństwo.
Trudno zrobić zdjęcie które oddaje idealnie kolor jej liści… Są dosyć duże i naprawdę bardzo ciemne. Kwiaty mają delikatny różowy rumieniec, bardzo ładnie pachną. Niestety wolno rośnie, za to, jak widać – chętnie kwitnie.
Miłego, ciepłego weekendu,
Edyta
środa, 7 sierpnia 2013
Automatyczna konewka Gardena
Post ten powstał z powodu wielu pytań zadawanych przez Was, na temat systemu podlewania moich roślin, jak również wielu próśb o pomoc przy rozwiązniu kwestii podlewania roślin, przy częstych wyjazdach lub w czasie urlopu ( nie wszyscy mają blisko, zaufane osoby które podleją kwiaty w czasie naszych nieobecności, jak również nie zawsze zaufane osoby - choć mają dobre chęci, właściwie podleją nasze rośliny ). Czy wiecie że niektórzy hojomaniacy nie pojechali na urlop z troski o swoje rośliny ? Myślałam już od dłuższego czasu nad właściwym rozwiązaniem i mam Mam automatyczną konewkę od niedawna, a już nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez niej. Jak to człowiek szybko przyzwyczaja się do wygód…
Tak to wygląda na opakowaniu :
a tak u mnie :
Automatyczna konewka Gardena, to system automatycznego podlewania na 36 doniczek.
Montaż tego systemu jest bardzo prosty, a zużycie prądu bardzo małe. System jest naprawdę rewelacyjny i z pewnością ułatwi mi i Wam ( jeżeli zechcecie ) życie.
Podłączyłam do systemu głównie rośliny stojące w pierwszym rzędzie w oranżerii, tam gdzie utrudnione było podlewanie. Półki w oranżerii mają szerokość 40cm, a w niektórych miejscach są 4 rzędy roślin, więc sięganie konewką do pierwszego, bywało utrudnione. Zresztą ziemia w doniczkach z pierwszego rzędu najczęściej przesycha. I tak : 12 roślin dostaje codziennie 15 ml wody ( jasno szary rozdzielnik ) – mniejsze doniczki z roślinami, 12 roślin dostaje codziennie 30 ml wody ( ciemno szary rodzielnik) – troszkę większe rośliny i 12 roślin dostaje codziennie 60 ml wody ( najciemniejszy rodzielnik ) - największe hoje.
Pojemnikiem na wodę jest u mnie zwyczajne wiadro, w którym zanurzona jest pompa, która załącza się codziennie o tej samej godzinie, pracuje 1 minutę i rozprowadza do doniczek wymaganą ilość wody.
U mnie system ten będzie fukcjonował codziennie, ale jest to rewelacyjny rzecz do podlewania roślin w czasie naszej nieobecności, częstych wyjazdów, delegacji, urlopów.
I tutaj mam pomysł jak podlać większą ilość wrażliwych na przesuszenie roślin, w czasie naszej nieobecności : układamy rośliny na dużej tacy lub szerokiej i długiej podstawce do doniczek balkonowych i przypinamy przewody kropelkowe tak, aby woda spływała na tacę/podstawkę. Rośliny będą ją same piły, wg potrzeb. Może nie dostaną niewiadomo jak dużych dawek wody, ale napewno nie umrą z powodu jej braku.
Automatyczną konewkę można również podłączyć na parapet np. południowy, gdzie zapotrzebowanie roślin na wodę jest większe. Nie musimy sie wtedy martwić czy podłoże za bardzo nie przeschnie ( jeżeli podłoże zbyt mocno przeschnie, obfite podlanie rośliny grozi zniszczeniem systemu korzeniowego - więc Gardena, jako zapobieganie takim sytuacjom, szczególnie latem jest idealnym rozwiązaniem) Zwróćcie uwagę że nawet największe rodzielniki pompują codziennie do doniczki tylko 60 ml wody – codzienne podlewanie małą ilością wody, zapobiega zarówno przesuszeniu jak i przelaniu rośliny. Napewno każdy z Nas ( ja również ), stracił choć jedną roślinę w skutek przelania/przesuszenia.
Naprawdę zastosowań tego systemu jest bardzo dużo. Jestem z niego bardzo, bardzo zadowolona i jest to kolejny, bardzo dobry jakościowo produkt marki Gardena, który chciałabym Wam polecić ! Mam nadzieję że takie rozwiąznie przypadnie Wam do gustu, tak jak mi
Do usłyszenia niebawem, bo otwiera kwiaty lacunosa z mojego wysiewu, nazwana przeze mnie ‘Black Queen’
buziaki,
Edyta
wtorek, 6 sierpnia 2013
Hoya lacunosa ‘Ruby Sue’
Miał być post o systemie automatycznego podlewania ( komentarz Basi, w poprzednim poście ) - będzie jutro, a dziś tak na szybko – kwitnienie hoi lacunosa ‘Ruby Sue’
I love all hoyas lacunosa
***
lacunosowe uściski,
Edyta
sobota, 3 sierpnia 2013
Wielkie porządki w oranżerii i opryskiwacz ciśnieniowy Gardena
Przez ostatni tydzień, każdą wolną chwilę spędziłam w oranżerii. Pościągałam z półek wszystkie rośliny, wymyłam półki, tace, podstawki. Każda hoja poszła pod prysznic, jeżeli była taka potrzeba – dostała nową drabinkę czy też doniczkę. Uwierzcie – to mnóstwo ciężkiej pracy w temperaturze ponad 30 stopni, która dla miłośnika roślin potrafi być przyjemnością.
a tutaj doświetlane półki z maluszkami :
***
Pisałam już kiedyś że opryskiwacz ciśnieniowy to dla mnie obowiązkowa rzecz. Przy ponad 400 roślinach w oranżerii i 200 na parapetach, z opryskiwaczem ręcznym zamęczyłabym swoje ręce na śmierć. A hoje zraszam 2 razy dziennie. Wybór dobrego opryskiwacza wcale nie jest wcale taki prosty, jak mogłoby się wydawać. Wiem to z doświadczenia. Mój pierwszy opryskiwacz zakupiony na allegro, w ciągu roku zepsuł sie 3 razy. Rozkleił sie na dnie przez co woda, zamiast dyszą, uciekała pod ciśnieniem - dnem . Fakt – miał rok gwarancji. Odsyłałam do do firmy 3 razy ! ponosząc przy tym koszty przesyłki i czekając na nowy tygodniami, a w międzyczasie męcząc sie z opryskiwaczem ręcznym. Przy tylu roślinach – horror. Stwierdziłam wtedy że tanie jest jednak drogie i najważniejsza jest jakość produktu.
Gdy trafił do mnie opryskiwacz Gardena, dosłownie zakochałam się w nim
Nie dość że jest śliczny, to jest naprawdę bardzo, bardzo wygodny i funkcjonalny. No i przede wszystkim, bardzo dobrej jakości. Opryskiwaczem tym, nie tylko zraszam rośliny ale również podlewam mniejsze sadzonki ( ma fajną zakrzywioną dyszę i reulowany strumień wody )
Czym różni się od mojego wcześniejszego opryskiwacza ? Proszę bardzo :
( w momencie robienia tego zdjęcia, zauważyłam że dno ‘starego’ choć prawie nowego opryskiwacza którego ostatni raz reklamowałam ok. miesiąca temu, ponownie się rozkleja, wychodzi na to że jest to jeden wielki BUBEL – nie podam nazwy firmy, bo po prostu jest mi jej szkoda { chodź nad tym się jeszcze zastanowię bo szkoda mi również Was, że moglibyście go – tak jak ja, kupić i co jest jednoznaczne – wyrzucić pieniądze w błoto } )
a tutaj dolna ‘konstrukcja’ Gardeny
Druga sprawa - otwór przez który wlewamy wodę:
niech któś będzie mądry i go wymyje w środku ( głębokość ok. 38 cm ) otwór jest bardzo mały
tutaj, sprawa jest prosta
Mogłabym wymienić jeszcze kilka innych, bardzo istotnych ‘szczegółów’: chociażby świetne stopki które ułatwiają pompowanie i stabilność…
no i dla mnie ważna sprawa – pojemnik na wodę jest całkowicie oddzielony od górnej części z dyszą, jest to wygodne przy napełnianiu ( w moim dotychczasowym opryskiwaczu dysza przytwierdzona jest do dolnej części, więc przy uzupełnianiu wody tachamy ze sobą cały osprzęt )
Poza tym, z tego co zauważyłam – Gardena wykonana jest z całkiem innego, solidniejszego materiału.
Jedyne co bym zmieniła : mój opryskiwacz ma zbiornik 3 litrowy, kupcie sobie większy – też Gardenę, ale ze zbiornikiem 5 litrowym, nie będzie trzeba tak często go napełniać ( ja napełniam 2 razy dziennie )
Poruszyłam ten temat, ponieważ dostaję od Was sporo maili z pytaniami o to jakiej firmy mam opryskiwacz lub jaki opryskiwacz mogę polecić gdyż zastanawiacie się nad zakupem. Mogę teraz z przyjemnością odpowiedzieć wszystkim hurtowo : mam opryskiwacz marki Gardena i polecam go Wam z czystym sumieniem.
*
Weekendujcie słonecznie !
Edyta
