Słońce pomalowało rezydentki południowego parapetu… A one zachwycone…
Ja też :- )
Hoya mirabilis
***
Hoya scortechinii white
słonecznego weekendu ~
Edyta
Słońce pomalowało rezydentki południowego parapetu… A one zachwycone…
Ja też :- )
Hoya mirabilis
***
Hoya scortechinii white
słonecznego weekendu ~
Edyta
Zrobiłam to zdjęcie z premedytacją, aby pokazać jak duże są kwiaty H. darwinii . Widać że króluje nawet nad dość dużym kwiatem hoi rigida…
Fajnego tygodnia ~
xoxo
Edyta
Notorycznie przycinana, co nie przeszkadza jej zupełnie. Wręcz przeciwnie. Im więcej tnę, tym szybciej rośnie. Może to naprawdę lubi ? O uprawie tej hoi pisałam TUTAJ
Dziś zakwitła i zdobyła moje serce na amen. Jest NIESAMOWITA !
Hoya darwinii
Jestem z niej bardzo dumna, ponieważ z tego co mi wiadomo – jest to pierwsze kwitnienie w Polsce. Ku mojemu zaskoczeniu, kwiaty tej hoi są dosyć spore i co odróżnia je od kwiatów innych hoi – są bardzo, bardzo twarde. Wyglądają jak z porcelany i po dotknięciu ich, to wrażenie nie mija. Są twarde, ciężkie i bajecznie pięknie. Dzieło sztuki stworzone przez naturę.
Hoya darwinii cudownie pachnie, aczkolwiek trudno mi sprecyzować i opisać ten zapach. Brak mi słów. Jest taki ‘inny’, bardzo oryginalny i troszeczkę orientalny. Może z nutą imbiru i cynamonu. Taki trochę szorstki i męski … No nie wiem, naprawdę nie wiem, jak mogłabym go dokładniej opisać.
Postaram się ją zapylić. Aktualnie kwitnie u mnie Hoya hellwigiana, sp. Burmar, caudata i rigidy – żółta i różowa, może w takim razie spróbuję zapylić ją pyłkiem pobranym od innej hoi ? Jutro się pobawię
serdeczności ślę,
Edyta
To druga książka o hojach, w mojej biblioteczce. O pierwszej pisałam TUTAJ
Kupiłam ją bezpośrednio od autora ( cena wraz z przesyłką 110 zł )
The Genus Hoya – Species & Cultivation
To ładny album. Twarda oprawa, elegancki, kredowy papier, a na nim piękne zdjęcia. Niestety, mimo iż książki nie zaczęłam jeszcze czytać ( zostawię to sobie ma długi weekend ) a jedynie przejrzałam pobieżnie, to już znalazłam w niej kilka błędów, które momentalnie rzuciły mi się w oczy. Zaznaczam że nie mam tutaj zamiaru obrazić czy też urazić autorów, a jedynie wyrazić własne zdanie.
1. To raczej liście hoi meredithii …
2. Hoya Mathilde to przecież krzyżówka carnosa x serpens , a nie serpens x carnosa – znaczenie to ma ogromne, gdyż pokazuje która matka a który ojciec – matką oczywiście jest hoja carnosa która została zapylona pyłkiem hoi serpens, a nie odwrotnie.
3. Na zdjęciu widzę kwiaty hoi flagellata …
4. Po sp. zawsze stawiamy kropkę gdyż jest to skrót ( od species )
i kilka innych, mniej lub bardziej ważnych. Nie będę już ich wymieniać, żeby nie było że strasznie się czepiam, ponieważ książka i tak, mimo drobnych niedociągnięć, jest naprawdę bardzo fajna i absolutnie nie żałuję że ją kupiłam. Więcej napiszę po przeczytaniu jej od deski do deski.
Tymczasem skupię się na przyjemniejszych aspektach
Dzięki The Genus Hoya poznałam nową hoję i zachwyciłam się na maxa. HELP – ja ją chcę, bardzo chcę, bardzo, bardzo, bardzo chcę !!! I nie spocznę dopóki jej nie zdobędę.
Hoya solaniflora
tej też szukam…
Już się nie mogę doczekać, aż zatopię się w lekturze
Cudnego, długiego, majowego weekendu ~
Edyta
Hoya pimenteliana
To jej pierwsze kwitnienie Po tylu latach…
Ale wszystko co przychodzi z trudem, bardziej cieszy, bardziej jest doceniane. Staje się ważniejsze. Tak już jest.
A jak ona paaaaaaaaaaaaachnie ! Tak pachnie że daruję jej te lata przyrostów tylko w zieloną masę. Daruję jej wszystko. I to że liście lubi jej palić słońce, a mnie to złości że brzydkie. I to że nad wszystko kochają ją te małe, wredne przędziorki. Jak powąchałam jej kwiaty to o nic mi już nie chodzi, żeby tylko była i kwitła, kwitła, kwitła…
Pachnie zupełnie inaczej niż akuty, które kwitną aktualnie bardzo intensywnie, którymi pachnie cały dom i przyznam że nieco mi się już znudził ich zapach… Hoja pimenteliana pachnie dostojnie. Elegancko. Orientalnie. Achhhh… po prostu KLASA.
A zobaczcie co mi się szykuje za uczta … To byłoby chyba pierwsze, polskie kwitnienie
Trzymajcie kciuki !
Ściskam Was mocno i dziękuję że tu zaglądacie !
Edyta
To zdecydowanie czas kwitnienia hoi acuta ~ parasitica ~ verticillata. Jest ich niezliczona ilość, w sprzedaży często oznaczone jako sp. ( species = gatunek ) + nazwa stanowiska na którym zostały znalezione.
Są to hoje bardzo łatwe w uprawie, rosną szybko i bezproblemowo, zakwitają chętnie i obficie. Kwiaty wytwarzają mocny ( szczególnie wieczorem ), bardzo przyjemny zapach.
U mnie kwiecień jest właśnie pod znakiem H. acuta. Kwitnie ich w tej chwili 5 ( kolejne w pąkach ), każda po kilka baldachów kwiatowych – w domu pachnie więc bardzo intensywnie.
A oto kwitnąca aktualnie piątka :
Hoya sp. Ko Chang Island IML 1508
Hoya sp. Davau Philippines
Hoya acuta EPC-269 ( Red leaves in summer )
Hoya sp. EPC-301 black leaves, Prachinburi
Hoya sp. Thailand RM-412b
a tutaj wszystkie razem ( w kadr wkradły się również H. heuschkeliana i H. dischorensis ) :
Pączkują, ku mojej wielkiej radości, również hoje rigida…
H. rigida PINK flowers EPC-605
i debiut : Hoya rigida yellow tone variegated EPC-659
xoxo
Edyta