*

Na imię mam Edyta i od lat hobbystycznie uprawiam rośliny.
Hoje to moja wielka roślinna miłość! Ściągam je skąd się da ... Z najdalszych zakątków Europy i świata.
Poszukuję wciąż nowych gatunków i odmian tych wspaniałych roślin. Podziwiam kwitnienia, zakochuję się w liściach.To jak narkotyk ...
Moja kolekcja, licząca ok.900 gatunków i odmian hoi, stale się powiększa, a mój dom coraz bardziej przypomina las deszczowy.
Zapraszam do odwiedzin.


*

piątek, 8 grudnia 2017

Hoya sp. PNG SV 436




Hoja ta znaleziona została przez Arne ( Stenasa ) w dżunglii Papua Nowa Gwinea,
 terenu słynacego z ogromnej ilości nieznanych dotąd gatunków Hoya. 
Wydaje mi się że może być jednym z nich.
Liście ma obłędne - duże, cudownie unerwione, dość miękkie ale grube, takie 'gumowe'. 
Trudno porównać ją do jakiejkolwiek innej hoi - jest wyjątkowa.


Dzięki tajlandzkiemu kwitnieniu w szkółce AH Hoya, można zobaczyć jak kwitnie :

 Photo : www.ahhoya.com


Photo : www.ahhoya.com



A oto mój maluch :


Hoya sp. PNG SV 436












xoxo




piątek, 1 grudnia 2017

Hoya aff. erythrina. Hello December




Witaj grudniu ! Nastałeś mi śniegiem i soplami wiszącymi u dachu oranżerii. Bajkowo tu u mnie na tym końcu świata, bajkowo i w sercu. Pamiętam jednak co mi zafundowałeś rok temu... Tak, tak, nauczyło mnie to wiele, ale w tym roku bądź dla mnie łaskawszy - pokornie Cię proszę.













W oranżerii również bajkowo, tutaj czas się zatrzymał. Jest lato !



Hoya aff. erythrina przyjechała do mnie jakiś czas temu od Torill Nyhuus. Nie próżnuje, choć jest jeszcze mała, to bardzo chętna do kwitnienia.



Hoya aff. erythrina















Pięknego "pierwszogrudniowego" dnia !






czwartek, 23 listopada 2017

Hoya bicolensis



Zakupiona od Torill Nyhuus w 2013roku. Wtedy byłam niezmiernie szczęśliwa że zdobyłam tak piękną Hoję. Kwitnie regularnie, rośnie bezproblemowo, potrafi niesamowicie wybarwiać się na słońcu, a w kolekcjach jej tak mało... Zastanawiam sie dlaczego ? Cy to nie jest przypadkiem tak, że dajemy się ponieść 'hojowej modzie',  gonimy wciąż za nowościami ( im droższe tym bardziej je chcemy, a im bardziej je chcemy tym są droższe :-)) nie doceniając tego co mamy na wyciągnięcie ręki. Łatwo mówić, wiem. Ja też kocham wszelakie nowości, ale zawsze, niezmiennie i wciąż, doceniam i zachwycam się również tymi, które rosną u mnie 3, 5, 7 czy nawet 9 lat. Kocham je wszystkie i cieszy mnie każde kwitnienie.



Hoya bicolensis 










xoxo





poniedziałek, 6 listopada 2017

Najlepsza zupa dyniowa. Hoya aff. walliniana UT0152


Bardzo lubię jej ładne, wybarwiające się na bordowo liście, z uroczymi srebrnymi piegami. 
Lubię też jej delikatnie pachnące kwiaty, którymi raczy mnie nieustannie... Mają piękny, waniliowy kolor - nazwałabym ją waniliana, zamiast walliniana ;-) 



Hoya aff. walliniana UT0152














***



Jakoś nie byłam przekonana do dyni. Jakoś tak zawsze średnio nam było po drodze.
 Gdybym ja wiedziała co tracę !
Dzięki wspaniałemu przepisowi mojej mamy, odkryłam na nowo zupę dyniową.
 Jest idealna. Aromatyczna, lekko pikantna, rozgrzewająca. Po prostu pyszna.










Najlepsza zupa dyniowa


Pół dyni pokroić w kostkę i podsmażyć na oliwie z cebulką i dwoma ząbkami czosnku. Doprawić solą, pieprzem, imbirem, gałką muszkatołową i curry. Dusić ok 10 min, następnie zalać bulionem ( można też zalać wodą i dodać kostkę rosołową ) Dodać pokrojone w kostkę dwa średniej wielkości ziemniaki i większą marchew. Wody ma być tylko tyle żeby zakrywała warzywa. Gotować do miękkości. Na koniec wszystko zmiksować, na środek pacnąć kleksa z kwaśnej śmietany i posypać podprażonymi płatkami migdałowymi. Słowo daję że zupka jest przepyszna !

Smacznego !












serdeczności poniedziałkowe ślę ~