sobota, 3 grudnia 2011
Jesienne kolory na liściach hoi
czwartek, 1 grudnia 2011
Hoya callistophylla BIG LEAVES, zimowy zakup hoi i Emporio.
sobota, 26 listopada 2011
Hoya walliniana i 100 lat dla mojej Oli
xoxo, Edyta
czwartek, 24 listopada 2011
Zagadka
Kto zgadnie, co mi kwitnie ?
ta na kuchennym oknie …
i w oranżerii …
a tutaj pod lampami w salonie, klują się pąki h. onychoides
jak ja uwielbiam te fiutki kwiatowe … ;-)
A Wam co kwitnie w listopadzie ?
czwartek, 17 listopada 2011
Hoya sp. aff. wrayi i tutorial ‘Nanoszenie nadruku na tkaninę ‘
Hoya sp. aff. wrayi
( można spotkać ją również pod inna nazwą sp. SR-2008-01-A lub EPC 229 ,RCBR YKL – Clone A )
Bardzo intrygująca hoja – prawdopodobnie nowy, nie opisany jeszcze gatunek. Pąki kwiatowe podobne do h. kloppenburgii można zobaczyć TUTAJ , limonkowe, przepiękne kwiaty ma jednak podobne do hoi z sekcji Peltostemma – czyli h. caudata, flagellata, imbricata … Ponoć łatwo i chętnie zakwita …
***
Mój dom urządzam od lat w stylu Vintage. Na początku nieśmiało, teraz już z pełną premedytacją akcentuję w pomieszczeniach Francję. Detale, które wyznaczają klimat stylu francuskiego, to oczywiście dekoracyjne meble i bibeloty. Rustykalne obrazki, lniane powłoczki, koronkowe poduszki, haftowane obrusy, woreczki z naturalną lawendą, narzuty boutis i wiekowe skarby vintage: obrusy, serwety, pościel...Chłonę tą pracę całą sobą i cieszę się jak dziecko gdy mój dom zmienia się z miesiąca na miesiąc, z tygodnia na tydzień - na taki mójjjjjjjj, wymarzony, wyśniony w którym czujemy się doskonale … Coraz bardziej zwracam uwagę na fakt, iż żadna nowa rzecz, mebel, tkanina, poduszka, kran - nie może pojawić się przypadkowo. Starannie dobieram dodatki. Klimat wnętrz tworzą tzw. “ludwiki”. Ikony francuskich mebli – fotele, etażerki, konsole czy szezlongi. Stoją w salonie, sypialni i kuchni obok współczesnych mebli i sprzętów, a także witają gości w korytarzu. Większość moich antycznych zdobyczy kupuję po okazyjnych cenach na allegro – zazwyczaj na pierwszy rzut oka, wyglądają jak stare graty, ale często wyczarowuję z nich prawdziwe cudeńka z duszą. Robię je po swojemu … Cenne jest to, co pokryte patyną czasu. Te meble i przedmioty sprawiają wrażenie zbieranych od pokoleń.
Na prośbę moich blogowych koleżanek pokażę jak nanoszę nadruki na tkaninę, przez co wyczarowuję francuskie napisy na dodatkach, poduchach, zazdrostkach a nawet donicach ( ale to już inna historia)
Wzory nadruków znajduję w internecie, zazwyczaj TUTAJ . Drukuję na drukarce laserowej ( to bardzo ważne, jeżeli nie macie drukarki laserowej musicie wydrukowany motyw odbić na xero ). Jeszcze jedna zasadnicza rzecz – jeżeli motyw jaki chcecie przenieść na tkaninę, posiada napis musicie go wydrukować w tzw. odbiciu lustrzanym.
Teraz potrzebuję już tylko rozpuszczalnika NITRO. Tak , tak … nie żartuję.
Wybieram materiał na którym chcę umieścić nadruk. W tym przypadku jest to płócienna zazdrostka z koronką.
Następnie przyklejam wydruk taśmą klejącą aby mi się nie przesuwał ( oczywiście drukiem w stronę materiału )
Teraz potrzebuję rozpuszczalnika i kawałek miękkiej szmatki.
Namoczoną rozpuszczalnikiem szmatką zdecydowanymi ruchami, jednocześnie mocno przyciskając, przecieram kartkę z motywem.
Dociskam jeszcze raz ‘roboczą’ łyżką, aby nadruk ładnie przeniósł się na tkaninę. Rozpuszczalnik wnikając w kartkę przechodzi na materiał, "zabierając" ze sobą wydrukowany motyw.
Odklejam taśmę i …. tadammmmmmm
Teraz można wyprać, by odświeżyć tkaninę i pozbyć się zapachu rozpuszczalnika.. Motyw się nie spiera więc sposób jest rewelacyjny i … tani.
Miłej i owocnej zabawy !!! i dużo, dużo słońca …
Edyta
poniedziałek, 14 listopada 2011
Hoya sp. Malaysia 06
Pokazywałam ją na blogu 20 września 2010 ! Miała wtedy jeden liść i wyglądała tak:
sobota, 12 listopada 2011
Hoje wapieniolubne
Słyszałam również o praktyce dodawania do podłoża mielonego gipsu , bądź tłuczonego młotkiem cementu!!! Litości. Aż tacy zdesperowani nie jesteśmy, chyba …..
czwartek, 10 listopada 2011
Hoya elliptica splash
środa, 9 listopada 2011
Hoya sipitangensis i aff. sipitangensis
środa, 2 listopada 2011
Losowanie
Nadeszło sporo maili, było też kilka komentarzy pod postem. Razem 28 osób wzięło udział w zabawie.
Wszystkie odpowiedzi oczywiście uwzględniłam. Konkurs był bardzo prosty.
Maszyna losująca - łapka mojego dziecka - wyłoniła zwycięzcę.
Niniejszy ogłaszam, iż zwycięzcą konkursu październikowego jest KAMILA.
Kamilko bardzo proszę o adres do wysyłki sadzonek.
Dziękuję wszystkim za udział w konkursie i do następnego ...
Edyta
piątek, 28 października 2011
Hoya - Surisa Somadee, Jens Kühne
Zapowiadana od dawna - nareszcie jest dostępna w sprzedaży ( cena wraz z przesyłką ok. 80 zł ). To moja pierwsza zakupiona książka o hojach. Szkoda tylko że w języku niemieckim ... Zdecydowanie wolałabym aby była napisana po angielsku, wtedy odpada kłopot tłumaczenia. No ale cóż, nie można mieć wszystkiego.
Nie znam niemieckiego. Nigdy NIE CHCIAŁAM poznać, choć bardzo łatwo uczę się języków obcych - oprócz angielskiego wolałam bardzo prosty włoski ( z powodu wcześniejszych częstych wyjazdów do Rzymu ), pięknie brzmiący francuski czy ostatnio - hiszpański, którego wciąż się uczę, na tyle na ile pozwala mi wolny czas. No więc, nie znam j. niemieckiego - ale PRZECZYTAŁAM tą książkę z ogromną ochotą. Zwyciężyła wrodzona upartość i chęć poznania stanowiska autorów. Przeczytałam ze słownikiem niemiecko - polskim w drugiej dłoni. Przerobiłam na wszystkie sposoby. Przewertowałam od deski do deski ... Wchłonęłam w krótkim czasie.
Przede wszystkim - jest ładnie wydana, a to plus. Świetne zdjęcia, piękny kredowy papier, to z pewnością sprawia że czyta się tą książkę z największą przyjemnością.
Poza tym - jest dobra na pewno pod względem informacyjno - edukacyjnym dla ..... początkujących ?Dla zaawansowanych hojarzy - tylko jako gadżet, pięknie wydany atlas.
Czy coś zmienię w swojej uprawie po przeczytaniu tej książki ? Nie. Nie zmienię nic.
Po trzech latach uprawy, po setkach przeczytanych artykułów i publikacji dostępnych w internecie, po zamordowaniu dziesiątek sadzonek i setek ukorzenionych, metodą prób i błędów - zdążyłam wypracować sobie swój sposób na sukces uprawowy. To co piszą w tej książce autorzy, to tak na prawdę, tylko część wiedzy jaką posiadamy. My - polscy hojowi zapaleńcy. Znam Was !!! Wiem co potraficie wyrabiać z hojami. Przysyłacie zdjęcia Waszych kwitnących, dorosłych egzemplarzy z zakupionych ode mnie sadzonek a ja jestem pod ogromnym wrażeniem że to już, że tak szybko ...
Fajnie ją jednak mieć - i mówię to ja, miłośniczka książek. Fajnie mieć słowo pisane. Fajnie otulić się pledem i przy filiżance kawy wciąż przeżywać ją na nowo. Fajnie ! Nie żałuję że ją kupiłam.
ciepłego, pięknego weekendu
Edyta
wtorek, 25 października 2011
Konkurs październikowy – na poprawę humoru :-)
Konkurs dla wszystkich mających ochotę na darmowy zestawik ciętych sadzonek w postaci :
hoya callistophylla Sabah Beauty + hoya wibergiae + hoya lacunosa Eskimo
Spośród wszystkich prawidłowych odpowiedzi wylosuję zwycięzcę.
Zadanie konkursowe : Wymień 3 gatunki hoi o białych kwiatach.
Odpowiedzi standardowo – na maila lub w komentarzu pod tym postem. Na odpowiedzi czekam do końca miesiąca. Losowanie 2 listopada.
Czas start !!!
Buziole !
Edyta
