Prawda że ładna z nich para ?
***
Jak ja uwielbiam wyroby ludzkich rąk ! Mam do takich przedmiotów ogromny szacunek i zajmują w moim domu szczególne miejsce. Produkty robione z sercem, miłością, od których bije mega pozytywna energia, to coraz większa rzadkość w dzisiejszych czasach, w czasach gdy wiekszość rzeczy produkowane jest na skalę masową przez maszyny, w czasach niestety : tandety i kiczu. Jakież było moje zdziwienie gdy trafiłam ostatnio przypadkowo do Tesco, w jednym z wiekszych miast, w którym są kasy samoobsługowe. Kasjerki - ludzie po prostu, zastąpione są przez komputery zwyczajnie. Być może dla wielu z Was to standard, ale dla mnie - kobity ze wsi, to nie do pomyślenia. Mimo iż miałam pół koszyka produktów - sorry, ale ja nie będę gadała z maszyną, nie podoba mi się to i nie będę robiła zakupów w takim sklepie. Do czego zmierzamy ja się pytam ? Czy zmierzamy do czasów gdzie człowiek nie będzie już nic wart ?
A wracając do tematu - oto stałam się szczęśliwą posiadaczką cudownego wianka, uplecionego własnoręcznie ( w 90 % z naturalnych produktów ) przez przezdolną babeczkę . Jestem zachwycona realnością tej kompozycji, kwiaty są tak autentyczne, że odwiedzający nas goście mają ochotę je powąchać Wianuszek zawisł na drzwiach z wiatrołapu do korytarza i stanowi zieloną zapowiedź tego co wewnątrz ....
Uciekam dalej sadzić tuje z którymi walczę dzielnie od kilku dni ( sama na siebie ukręciłam bat, kto mi kazał kupić ich aż tyle, no kto ? ) , a wieczorkiem poodpisuję na wszystkie zaległe emaile.
Do ‘niebawem’ moi mili i dziękuję że tu wpadacie,
cmook
Edyta
Ps. Jeżeli jesteście ciekawi co słychać u moich roślin ostrojowatych - zerkajcie na mojego drugiego bloga TUTAJ , oj dzieje się tam trochę, a to dopiero wstęp do tego co będzie się działo - niech no tylko zaczną kwitnąć achimenesy i kohlerie...
